Pracownia Opinia24 na zlecenie "Gazety Wyborczej" sprawdziła, jak wyglądałyby wyniki, gdyby do wyborów w 2027 r. Koalicja Obywatelska i Lewica wystartowały razem.
"Taki blok wyborczy mógłby liczyć na 35,7 proc. poparcia. PiS – 23,4 proc. Konfederacja WiN dostałaby 12,2 proc., a Konfederacja Korony Polskiej – 7,9 proc. Pod progiem znalazłyby się Polska 2050 (3,1 proc. poparcia) i PSL (3 proc.)" – czytamy w tekście opublikowanym w czwartek (7 maja).
Sondaż: Wspólna lista KO i Lewicy oznacza mniej głosów
Dziennik podkreśla, że pojawienie się bloku wyborczego KO-Lewica "pogarsza sytuację demokratów". Jak dodaje, oszacowana przy tym wariancie frekwencja wyborcza (63,1 proc.) byłaby nieznacznie niższa niż w wariancie oddzielnego startu KO i Lewicy (64,7 proc.).
"Na blok wyborczy KO i Lewicy chce głosować 35,7 proc. – to mniej, niż łączne poparcie KO i Lewicy w wariancie startu oddzielnego (38,6 proc.). Znając liczbę uprawnionych (to ok. 9,5 mln), możemy – przy danej frekwencji – oszacować elektorat wspólnej listy na mniej więcej 6,65 mln wyborców. To o 720 tys. mniej niż łączna liczba wyborców popierających KO i Lewicę w wariancie startu oddzielnego (7,37 mln)" – zaznacza "GW".
PiS, Konfederacja i Korona miałyby stabilną większość
Badanie wykazało, że wspólna lista KO i Lewicy dostałaby tylko 214 mandatów, o sześć mniej, niż łącznie uzyskują KO i Lewica przy starcie oddzielnym (220 mandatów). PiS miałby w wariancie dwupartyjnego bloku 146 mandatów, Konfederacja Mentzena i Bosaka – 62, a Konfederacja Brauna – 38. "W sumie 246 mandatów, czyli stabilna większość" – wskazano w tekście.
Sondaż został zrealizowany w dniach 27-30 kwietnia na reprezentatywnej próbie 1002 Polaków metodą CATI i CAWI. Powstał w ramach projektu "Poznajmy naszą Europę", współfinansowanego przez UE w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji.
Czytaj też:
"Strona narodowa miałaby większość w Sejmie". Najnowszy sondaż
