Strzały padły na czwartym piętrze wielopiętrowego bloku na osiedlu Przylesie w Lubinie (woj. dolnośląskie). Według nieoficjalnych informacji, służby przyjechały na miejsce około godz. 2:30 w nocy. Podłożem konfliktu mogły być substancje psychoaktywne.
– Była strzelanina wczoraj wieczorem. Trwają czynności z udziałem prokuratora na miejscu – przekazała Lilianna Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Potwierdzam, że są ofiary śmiertelne, ale dla dobra śledztwa nie informujemy o ich liczbie – dodała. O dwóch zabitych donoszą portale, a także oficjalny serwis miasta Lubin. Trzecia ranna osoba przeszła operację w szpitalu, a "Gazeta Wyborcza" nieoficjalnie dowiedziała się, że również zmarła. "W nocy na jednym z osiedli w Lubinie doszło do zabójstwa dwóch osób i usiłowania trzeciego" – poinformowała Lilianna Łukasiewicz w rozmowie z TVN24.
Niewiele informacji dla opinii publicznej
Podczas briefingu prasowego rzecznik legnickiej prokuratury udzieliła szczątkowych informacji. Nie odpowiedział niemal na żadne pytanie, zasłaniając się dobrem prowadzonego śledztwa. Nie skomentowała doniesień nt. prowadzonej przez służby obławy.
– Na czym polega obława? – pytali dziennikarze. – Nie mogę zdradzić tego typu szczegółów – odparła Lilianna Łukasiewicz. – Czy możemy coś o nich wiedzieć? Czy są znane policji? Czy były karane? – na to pytanie o ofiary również nie udzielono odpowiedzi. Rzecznik podkreśliła, że nie może mówić o motywach ani czy poszukiwana osoba to mieszkaniec Lubina. Potwierdziła tylko, że obecnie trwają poszukiwania jednej, a nie większej liczby osób.
– Trudno mi powiedzieć, bo cały czas te czynności trwają i w zależności od tego, co uda się ustalić, będę mogła bądź też nie udzielać dalszych informacji w tej sprawie – stwierdziła rzecznik po kolejnym pytaniu mediów.
