Donald Trump zapowiedział, że wycofa z Niemiec znacznie więcej żołnierzy niż zapowiedziane pięć tysięcy.
Prezydent Stanów Zjednoczonych został zapytany o polski postulat, by wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze trafili do Polski.
– Polska by tego chciała. Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał mimo że był daleko z tyłu w sondażach. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe – powiedział Donald Trump.
Wcześniej premier Donald Tusk ocenił, że plan wycofywania amerykańskich żołnierzy z niektórych państw europejskich, w tym z Niemiec, to "sprawa delikatna". – Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać. (…) Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim – powiedział.
Polska "podbierze" żołnierzy USA z Niemiec?
Bartosz Kownacki, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, pytany przez DoRzeczy.pl, czy ewentualne przyjęcie przez Polskę wycofywanych z Niemiec żołnierzy USA to byłoby ich podbieranie, tak jak twierdzi Donald Tusk, odpowiedział: "Pani żartuje".
– My mamy bronić interesu polskiego. Jesteśmy Polakami i mamy polskie interesy, i obowiązki polskie. W związku z tym polityka międzynarodowa, jak każda inna, nie przewiduje próżni. Jeżeli są problemy na linii Stany Zjednoczone – Niemcy, to my możemy z tych problemów skorzystać. Nie powinniśmy specjalnie się oglądać, po prostu powinniśmy walczyć o swoje interesy, a czy to będą wojska przeniesione z Niemiec, to z naszego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia. Życzymy jak najlepiej naszym sąsiadom, ale w pierwszej kolejności życzymy jak najlepiej sobie – podkreślił.
Trump przeniesie wycofanych z Niemiec żołnierzy USA do Polski?
Pytany, czy jego zdaniem Donald Trump faktycznie zdecyduje się przenieść wycofanych z Niemiec żołnierzy USA do Polski, Bartosz Kownacki powiedział, że bardzo by chciał, żeby tak się stało.
– To za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęto faktyczną lokację wojsk amerykańskich w Polsce, bo przedtem to było kilkudziesięciu, kilkuset żołnierzy chwilowo przypominających na szkoleniach. Od czasów Antoniego Macierewicza ta liczba zaczęła się zwiększać do kilku tysięcy, a później – za Mariusza Błaszczaka – zwiększyła się do blisko 10 tysięcy – przypomniał.
Poseł PiS dodał, że "jakby się okazało, że w przeszłości będzie to 20 tysięcy, to już jest to na tyle poważna siła, że moglibyśmy się czuć bezpiecznie".
– Rosjanie niekoniecznie chcieliby wchodzić w konflikt ze Stanami Zjednoczonymi, które mają tak duże siły – dodał.
Zdaniem Bartosza Kownackiego to pokazuje, że interes Stanów Zjednoczonych jest tutaj, w Polsce.
– Wszelkie badania ekonomiczne pokazały, że tam, gdzie są wojska amerykańskie w dużej liczbie, tam gospodarka się rozwija lepiej niż w innych państwach. Dlatego, że jest to region stabilniejszy, bezpieczniejszy i mający gwarancję faktyczną, nie tylko na papierze – powiedział.
Czytaj też:
"Wasz premier ciągle nas atakuje". Przydacz zdradził, co usłyszał od urzędników PentagonuCzytaj też:
Sukces Polski? Przydacz: Jeśli Tusk nie będzie przeszkadzał, to jest bardzo duża szansa
