Trwają prace nad ułożeniem planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na kolejne trzy lata. Portal Wirtualna Polska ujawnia części korespondencji między NFZ a Ministerstwem Zdrowia. "Z prognoz wynika, że w 2027 roku z samych składek ZUS i KRUS system zbierze niespełna 195 mld zł. Rok później będzie to ok. 205,6 mld zł, a w 2029 r. – niespełna 217 mld zł. Przychody NFZ ogółem (z uwzględnieniem m.in. odpisów dla Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, dotacji z budżetu czy środków z funduszy celowych) pierwotnie wyliczono w tych latach na odpowiednio: ok. 229 mld, ok. 239 mld zł i ponad 250 mld zł. Takie były pierwotne wyliczenia, w których przyjęto poziom dotacji taki jak w tym roku – 26 mld zł. Ale NFZ zwrócił resortowi zdrowia uwagę na aktualizację wskaźnika PKB, według którego planowane są wydatki na zdrowie, ponieważ obowiązuje tzw. ustawa nakładowa. Przewiduje ona, że w 2027 r. wydatki na zdrowie mają osiągnąć pułap 7 proc. PKB. Tyle że odnosi się to do PKB sprzed dwóch lat, a więc z 2025 r." – czytamy.
Oznacza to, że w przyszłym roku wydatki na ochronę zdrowia będą musiały wynieść minimum 273,89 mld zł. Samo zdrowie (koszty świadczeń, funkcjonowanie szpitali, wynagrodzenia medyków) to ok. 237 mld zł, czyli 9 mld więcej, niż zakładano pierwotnie.
Skoro wyższe jest PKB, wyższa powinna być także dotacja. "W sprawie planowanej wysokości dotacji budżetowej dla NFZ w 2027 r. informujemy, że zaplanowano ją w wysokości 35 mld zł" – podaje Ministerstwo Zdrowia. WP zauważa, że oznacza to, iż łączne przychody NFZ w 2027 r., z uwzględnieniem jeszcze większej dotacji z budżetu, wyniosą 237,8 mld zł.
"Jesteśmy wciąż na ścieżce do katastrofy"
"Łączne wydatki budżetowe na ochronę zdrowia wyniosą ponad 71 mld zł (35 mld zł już zaplanowanej dotacji oraz 36 mld zł, które państwo wydaje na inne cele traktowane jako wydatki na zdrowie w ramach 7 proc. PKB – red.), włączając w to nie tylko budżet NFZ, ale też np. wydatki na uczelnie medyczne. To oznacza, że w przyszłym roku już jedna czwarta wydatków pochodzi z budżetu, a nie z przychodów składkowych generowanych przez NFZ. Bezpieczny samofinansujący się system składkowy w raptem kilka lat zmienił się w budżetowo-składkowy, gdzie powstaje duże ryzyko niewystarczającego finansowania" – mówi Wojciech Wiśniewski z Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia przy ministrze zdrowia.
"Jesteśmy wciąż na ścieżce do katastrofy. I to mimo że intencja Ministerstwa Zdrowia jest taka, by zabezpieczyć wydatki na NFZ nie na poziomie potrzeb, tylko ustawowego minimum" – komentuje Wiśniewski.
Dlatego, jego zdaniem, faktyczne wydatki NFZ w przyszłym roku będą musiały być wyższe o około 20 mld zł, a więc wyniosą 257 mld zł, a nie 237,8 mld zł.
Czytaj też:
"Racjonalizacja kosztów" wg NFZ. Szpitale zamykają oddziały całodobowe
