W środę po południu, podczas prac ziemnych na jeden z posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem, operator koparki natknął się na niepokojące znalezisko. Wezwano policję z Boguchwały, która potwierdziła zgłoszenie. Okazało się, że to szczątki nienarodzonych dzieci.
"Przez kilka dni na miejscu pracowało kilkuset funkcjonariuszy z Rzeszowa, wspieranych przez przewodników z psami oraz specjalistów z Laboratorium Kryminalistycznego. Policjanci dokładnie przeszukiwali każdą partię gleby, nie pozwalając, by jakikolwiek ślad umknął ich uwadze. W akcji wykorzystano także nowoczesny georadar i doskonale wyszkolone psy tropiące" – opisuje "Fakt".
Koniec czynności. Policja zapewnia, że sprawdziła każdy centrymetr terenu
Z komunikatu Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie wynika, że czynności prowadzone od środy zakończono w sobotę wieczorem. "Codziennie kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, Oddziału Prewencji w Rzeszowie oraz Laboratorium Kryminalistycznego, pod nadzorem Prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prowadzili oględziny miejsca zdarzenia" – przekazały służby. Wskazano też, że "policjanci skrupulatnie sprawdzali teren posesji, na którym ujawnili ludzkie płody oraz inne odpady medyczne". w trakcie czynności sprawdzano i przesiewano dokładnie każdą partię gleby, aby nie dopuścić do zniszczenia lub przeoczenia śladów. Funkcjonariusze, którzy prowadzili na miejscu całodobowe prace, zabezpieczyli również teren przed nieuprawnionym dostępem osób trzecich.
Wcześniej prok. Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie przekazał, że Magdalena H., zatrzymana w związku z ujawnieniem na jej działce szczątków ludzkich płodów, usłyszała zarzut zbezczeszczenia zwłok i porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu niedozwolonym. Dodał, że podejrzana "nie oświadczyła, czy przyznaje się czy nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów". Jednocześnie lekarka potwierdziła, że sama przewiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody ludzkie i inne odpady medyczne. To do 57-letniej patomorfolog należała wcześniej działka, na której dokonano makabrycznego odkrycia.
Wobec zatrzymanej zastosowano trzymiesięczny areszt. Za zarzucane jej czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Czytaj też:
Nowe fakty w sprawie zakopanych płodów pod Rzeszowem. Jest decyzja sądu
