Dawid Kacprzyk do wiosny był szefem młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej. Jednocześnie młody lekarz, od którego zaczęła się wielka afera wokół Szpitala Południowego, jest postrzegany jako "człowiek Marcina Kierwińskiego", zarządzającego warszawskimi strukturami partii.
"Faktem jest, że ich losy przecięły się kilka lat temu, gdy Platforma Obywatelska rozprawiała się z Młodymi Demokratami, która pełniła funkcję partyjnej młodzieżówki PO. W pewnym momencie partia postanowiła jednak zakończyć historię MD jako niezależnej organizacji i ściślej związać ją z ugrupowaniem. Okazuje się jednak, że młody lekarz szybki podpadł Marcinowi Kierwińskiego. Poszło o jego działania w trakcie kampanii parlamentarnej w 2023 r. Kacprzyk mocno wspierał wtedy Aleksandra Pocieja – ówczesnego senatora KO – który kandydował do Sejmu. Ten został wypchnięty z Senatu w ramach koalicyjnej układanki. Jego miejsce w stołecznym okręgu senackim nr 45 zajęła kandydatka Lewicy Magdalena Biejat. On sam musiał się zadowolić 20. pozycją na warszawskiej liście Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Wprawdzie w specjalnym nagraniu poparł go osobiście Donald Tusk, ale to nie pomogło. Pociej przepadł" – opisuje Onet.
Warszawscy politycy KO mówią, że wątpliwości budziły działania Kacprzyka, który prowadził kampanię ówczesnego senatora. – Kacprzyk był bardzo agresywny w swoich aktywnościach. Pojawiały się nawet informacje o tym, że zrywa plakaty konkurencji Pocieja. Zrobił się wokół niego syf – stwierdza informator portali.
Aleksander Pociejem, obecnie chargé d'affaires w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Radzie Europy w Strasburgu, przekazał swoje stanowisko. "Od 2,5 roku nie jestem członkiem PO. Nie pełnię obecnie żadnych funkcji publicznych. Nie korzystałem ze świadczeń medycznych w sposób niezgodny z przepisami ani poza kolejnością" – napisał krótko.
"Podpadł Kierwińskiemu"
"Kacprzyk miał jesienią 2023 r. podpaść samemu Marcinowi Kierwińskiemu, który wiosną 2024 r. zablokował jego start w wyborach do Rady Warszawy. Nie zgodził się też na przyznanie młodemu lekarzowi 'jedynki' na liście do rady dzielnicy Ursus, do której Kacprzyk i tak ostatecznie się dostał, ale z dziewiątego miejsca" – pisze Onet.
Kacprzyk skupił się na robieniu kariery w stołecznej służbie zdrowia. Zwraca się uwagę na jego związki z Ursusem. "Stamtąd pochodzi obecna marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Prawicowe media sugerują, że to ona wraz z mężem mieli korzystać z tzw. saloniku VIP w Szpitalu Południowym" – czytamy. Marszałek poinformowała, że nigdy nie korzystała z pozakolejkowego systemu w Szpitalu Południowym.
Czytaj też:
Kontrola poselska po skandalu w szpitalu. "Zepsucie systemu jest wielkie"
