Radny stracił już pracę w Szpitalu Południowym. To pokłosie afery związanej z ogromnymi zarobkami lekarza, który przez lata był związany z KO. Wcześniej sam Szpital wydał oświadczenie w głośnej aferze.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.
Kidawa-Błońska: Nigdy nie leczyłam się w Szpitalu Południowym
Jak poinformował Kanał Zero, oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Z ustaleń serwisu wynika, że działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, natomiast kompleksowych badań dokonywano zaraz po dokonaniu rejestracji przez przedstawicieli rządzącego ugrupowania. W sprawie padało nazwisko Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Marszałek Senatu odniosła się do tych doniesień w czwartek w mediach społecznościowych.
"Obrzydliwy atak prawicowych mediów i polityków na mnie i mojego męża. Nigdy nie leczyłam się w Szpitalu Południowym. Mój mąż trafił tam ze względu na poważny stan zdrowia. Nigdy nie byliśmy w żadnym 'saloniku VIP'. Do wczoraj nie wiedziałam, że taki istnieje" – napisała Kidawa-Błońska na portalu X.
"Sprawę Szpitala trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa" – dodała.
Domański: Mnie ta sprawa absolutnie nie śmieszy
Sprawę lekarza milionera skomentował w środę na antenie Polsat News minister finansów Andrzej Domański.
– Ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie i bardzo rzetelnie wyjaśniona. I to się dzieje, bo zarówno miasto Warszawa, jak i NFZ, a dziś także premier Donald Tusk, zlecili odpowiednie kontrole, aby tę sprawę szczegółowo zbadać – podkreślił szef resortu finansów.
Domański zaznaczył, że teraz trzeba czekać na wyniki kontroli. – Musimy poznać prawdę, sprawdzić, jak ta sprawa faktycznie wyglądała, i dopiero wtedy wyciągać wnioski – mówił gość Polsat News.
– Mnie ta sprawa absolutnie nie śmieszy. Podchodzę do niej bardzo poważnie. Jeżeli doszło na przykład do złamania prawa, to muszą zostać wyciągnięte konsekwencje – powiedział minister finansów.
Jak zaznaczył przedstawiciel rządu, "jeżeli prawo jest wykorzystywane w sposób szkodliwy dla całego systemu ochrony zdrowia, to oczywiście należy je zmienić".
Czytaj też:
"Takie pomieszczenia tak wyglądają". Poseł KO bagatelizuje aferę w szpitaluCzytaj też:
Więcej lekarzy z milionami? Polityk KO: Zjawisko jest szersze
