Radny Dawid Kacprzyk stracił pracę w Szpitalu Południowym. To pokłosie afery związanej z ogromnymi zarobkami lekarza, który przez lata był związany z KO. Wcześniej sam Szpital wydał oświadczenie w głośnej aferze.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.
Zdrojewski o sprawie byłego radnego KO: Jest to problem
Do sprawy odniósł się w środę na antenie RMF FM europoseł Koalicji Obywatelskiej Bogdan Zdrojewski. Deputowany do Parlamentu Europejskiego przyznał, że "nie jest to lekki temat".
– W warunkach obecnej kondycji służby zdrowia (...) bez wątpienia jest to problem. Wszystko zależy od adekwatności reakcji, jak i skuteczności tego, co będzie po tych reakcjach, bo wszyscy oczekują wyciągnięcia pewnych konsekwencji, wniosków, ale też – krótko mówiąc – zmian w służbie zdrowia, aby tego typu przypadki się nie powtarzały – powiedział polityk.
– Obserwuję stan służby zdrowia czasami z bliska i uważam, że za mało konsekwentnie wykonywaliśmy rozmaite czynności, aby – krótko mówiąc – takich zdarzeń wręcz patologicznych nie było – stwierdził. Niestety, jeżeli chodzi o służbę zdrowia, więcej mamy popełnionych błędów, rozmaitych zaniechań, niż skutecznych aktywności – podkreślił Zdrojewski.
Europoseł KO: Bez wątpienia ktoś za to odpowiada
Polityk Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że za sytuację w Warszawskim Szpitalu Południowym "bez wątpienia ktoś odpowiada". – Dobrze byłoby znać te osoby z imienia i nazwiska, aby poniosły konsekwencje – powiedział Bogdan Zdrojewski.
Europoseł nie ma złudzeń, że sprawa nie dotyczy tylko tej placówki medycznej i jednego lekarza. – Według mojej oceny, zjawisko jest szersze, natomiast słabo rozpoznane – przyznał.
Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski podjął decyzjęCzytaj też:
Politycy koalicji uciekają przed reporterem. "Nie ma pani minuty?"
