Odpowiedzi na to pytanie domagają się radni Prawa i Sprawiedliwości z Woli, którzy skierowali interpelację do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz burmistrza dzielnicy Krzysztofa Strzałkowskiego. Samorządowcy sprzeciwiają się zmianom w formule uroczystości, które wprowadzono 1 sierpnia podczas obchodów przy pomniku "Polegli Niepokonani".
Radni chcą poznać autora decyzji
Interpelację w tej sprawie złożył 3 sierpnia radny Karol Jankowski. Dokument nosi tytuł: "Skandalicznej zmiany formuły składania wieńców i braku odczytywania nazw delegacji podczas oficjalnych obchodów 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli".
Radni podkreślają, że o zmianach zostali poinformowani dopiero w trakcie uroczystości. "Z głębokim oburzeniem i niedowierzaniem przyjęliśmy decyzję organizatorów (...), którzy w trakcie trwania uroczystości poinformowali zgromadzonych, że nie będą wyczytywane delegacje" – napisali. Jak zaznaczają, podczas oficjalnej części ceremonii odczytano jedynie delegacje przedstawiciela prezydenta RP, prezesa Rady Ministrów, marszałków Sejmu i Senatu, ministrów oraz prezydenta Warszawy.
W interpelacji padły dwa konkretne pytania. Pierwsze dotyczy tego, "kto imiennie podjął decyzję o rezygnacji z wyczytywania delegacji składających kwiaty i wieńce podczas uroczystości w dniu 1 sierpnia na Cmentarzu Powstańców Warszawy". Drugie brzmi: "Czemu delegacje zostały poinformowane o zmianie formuły w trakcie trwania uroczystości, a nie w momencie trwających zapisów do składania kwiatów?".
"Zerwanie z wieloletnią tradycją"
Autorzy interpelacji przekonują, że publiczne wyczytywanie delegacji było przez lata stałym elementem obchodów. "Przez lata utrwaloną i szanowaną tradycją tych obchodów było publiczne wyczytywanie kilkudziesięciu delegacji" – czytamy w dokumencie.
Radni oceniają, że decyzja o rezygnacji z tej praktyki „w sposób haniebny pozbawiła zgromadzone środowiska należytego podmiotowego traktowania”, a tłumaczenie organizatorów „jest groteskowe i urąga intencjom osób, które przybyły na Wolę, by złożyć hołd ofiarom niemieckich zbrodni”.
Burmistrz zasłania się pogodą: Chodziło o zdrowie Powstańców
Do zarzutów odniósł się burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski. We wpisie opublikowanym w serwisie X stwierdził, że zmiany w scenariuszu obchodów były związane z falą upałów. "Nieważne zdrowie Powstańców w te upały, najważniejsze to wyczytać, kto składa wieniec?" – napisał. Jak podkreślił, decyzje miały zostać uzgodnione z samymi Powstańcami.
Strzałkowski nie odpowiedział jednak we wpisie, kto konkretnie podjął decyzję o rezygnacji z wyczytywania delegacji ani dlaczego uczestnicy obchodów nie zostali poinformowani o zmianach wcześniej. "Polityka atakowania władz Warszawy w każdej możliwej sprawie przez radnych PiS zaczęła przekraczać granice absurdu i dobrego smaku" – dodał burmistrz Woli.
Czytaj też:
Koncert TVP bez słynnego prowadzącego. "Szkoda", "To już nie to samo"
