Polsat zamyka znany program. "Wierzę, że ta misja nie dobiegła końca"

Polsat zamyka znany program. "Wierzę, że ta misja nie dobiegła końca"

Dodano: 
Dziennikarz Przemysław Talkowski podczas prezentacji wiosennej ramówki Polsatu
Dziennikarz Przemysław Talkowski podczas prezentacji wiosennej ramówki Polsatu Źródło: PAP / Albert Zawada
Dziennikarz Przemysław Talkowski zabrał głos po tym, jak Polsat nagle usunął jego program z ramówki.

Telewizja Polsat podjęła kolejną ważną decyzję dotyczącą swojej ramówki. Nadawca oficjalnie potwierdził zakończenie emisji programu "Państwo w państwie", który przez 15 lat był jednym z najbardziej rozpoznawalnych formatów publicystyczno-interwencyjnych stacji. Informację przekazano w komunikacie przesłanym redakcji Press.pl.

Głos w sprawie zabrał już wieloletni prowadzący format – Przemysław Talkowski.

"Państwo w państwie" znika z Polsatu

"Państwo w państwie" trafiło na antenę w październiku 2011 r. Pomysłodawcą programu był sam Zygmunt Solorz, twórca i były właściciel Polsatu. Od pierwszego odcinka gospodarzem programu był Przemysław Talkowski. W każdym wydaniu prowadził rozmowy z bohaterami reportaży, ich bliskimi, a także przedstawicielami instytucji publicznych, politykami, ekspertami i komentatorami. Program podejmował tematy dotyczące funkcjonowania państwa, wymiaru sprawiedliwości oraz spraw obywateli, którzy szukali pomocy i nagłośnienia swoich problemów.

Jak dowiedziały się Wirtualne Media, o zdjęciu formatu zdecydował dział programowy. – Wyniki oglądalności były dla niego niewystarczające – twierdzi źródło serwisu.

Przemysław Talkowski: Wierzę, że ta misja nie dobiegła końca

Do decyzji Polsatu odniósł się w rozmowie z Plejadą Przemysław Talkowski.

– Jestem wdzięczny Telewizji Polsat za to, że przez 15 lat dawała miejsce na głównej antenie programowi o charakterze misyjnym, a nie wyłącznie rozrywkowym. Dzięki temu wraz z zespołem redakcji programu mogłem pomóc wielu ludziom. Wierzę, że ta misja nie dobiegła końca – stwierdził.

– Nadal chcę ją kontynuować, ponieważ każdego dnia widzę, jak wiele jest w Polsce spraw, w których zwykły obywatel pozostaje bezradny wobec systemu. Zbyt często sprawiedliwość zaczyna działać dopiero wtedy, gdy problem zostaje ujawniony i nagłośniony przez niezależnych dziennikarzy – podkreślał dziennikarz.

– Dopóki będą ludzie potrzebujący wsparcia i dopóki będą istnieć przypadki społecznej niesprawiedliwości, będę czuł obowiązek, by o nich mówić i pomagać w ich wyjaśnianiu i nagłaśnianiu. Formuła i miejsce na działania nie są jeszcze określone – dodał w rozmowie z Plejadą.

Czytaj też:
Awantura po ułaskawieniach prezydenta. "Z automatu ma mój szacunek"
Czytaj też:
Dziennikarka TVP pęka z dumy. "Wysiłek się opłaca"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Plejada.pl
Czytaj także