Bandera w Panteonie Narodowym Ukrainy? "Napływają informacje"

Bandera w Panteonie Narodowym Ukrainy? "Napływają informacje"

Dodano: 
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski Źródło: PAP/EPA / Valda Kalnina
Na liście osób, które mogą zostać upamiętnione w zapowiedzianym przez Wołodymyra Zełenskiego Panteonie Narodowy, może być Stepan Bandera.

W niedzielę, podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy, prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że "nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować". Prezydent Ukrainy przekazał, że wniósł do parlamentuprojekt ustawy o ukraińskim Panteonie Narodowym.

– Nazwiska wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach i stuleciach walczyli o Ukrainę oraz inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z najwyższym szacunkiem i należytą troską ze strony naszego państwa, Ukrainy, które szanuje samo siebie, ceni swoich obywateli i chroni to, co do niego należy. Nasze prawo do bycia Ukraińcami. To jest bardzo ważne – dodał.

Na razie nie wiadomo, kto dokładnie znajdzie się w tym upamiętnieniu. Trudno jednak nie odczytywać zapowiedzi prezydenta Ukrainy w kontekście narastającego konfliktu Kijowa z Warszawą w kwestii gloryfikacji przez Ukrainę OUN-UPA.

Rząd czeka na konkrety. Bardzo niepokojące wieści

Portal Onet ustalił, że polski rząd chce poczekać z reakcję na zapowiedź Zełenskiego na konkrety. "Zbyt gwałtowna reakcja mogłaby tylko podbić emocje i pozwolić Kijowowi przedstawić spór jako próbę narzucania Ukrainie z zewnątrz własnej narracji historycznej. Przeważa inne podejście: poczekać, sprawdzić, jakie nazwiska pojawią się w Panteonie, a dopiero później zdecydować o dalszych krokach" – czytamy. Jeśli na liście będą osoby, która są dla Polaków jednoznacznie związane z ludobójstwem wołyńskim, "przestrzeń do spokojnej reakcji może się gwałtownie zawęzić".

Informator serwisu z rządu przekazał niepokojące wieści: – Nie chcę teraz wskazywać konkretnych nazwisk, jakie byłyby dla nas nie do przyjęcia, natomiast płyną już do nas sygnały, że na liście może pojawić się Stepan Bandera. Byłaby to krytyczna wiadomość dla naszych relacji.

"Szczególne znaczenie będzie miał 11 lipca. To dzień pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej, jedna z najbardziej bolesnych dat w historii relacji polsko-ukraińskich. Właśnie wtedy polityczna temperatura sporu może osiągnąć najwyższy poziom. Jeśli do tego czasu z Kijowa nie popłynie żaden sygnał tonujący emocje, polskie władze będą pod presją, by odpowiedzieć mocniej niż tylko dyplomatycznym komentarzem" – pisze Onet.

Czytaj też:
"Przestańcie się płaszczyć". Bosak apeluje
Czytaj też:
Czesi też odbiorą Zełenskiemu odznaczenie? "Nie możemy milczeć"

Źródło: Onet.pl
Czytaj także