W czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku rozpoczął się proces apelacyjny lidera Rodaków Kamratów, oskarżonego o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i etnicznych oraz o napaść z powodu ksenofobii i rasizmu. Obrona domaga się zmiany wyroku, prokuratura chce oddalenia apelacji.
Dwa lata ograniczenia wolności
Wyrok w pierwszej instancji zapadł 20 maja 2025 roku. Sąd Okręgowy w Toruniu wymierzył Olszańskiemu karę dwóch lat ograniczenia wolności. W tym czasie ma wykonywać nieodpłatną, kontrolowaną pracę na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie.
Podczas czwartkowej rozprawy przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku obrońca Olszańskiego, adwokat Sławomir Rycielski, poparł apelację od wyroku sądu pierwszej instancji. Adwokat przekonywał, że wystąpienie lidera Rodaków Kamratów w Grudziądzu, w 2022 roku, miało charakter oceny i było emocjonalne. Jego zdaniem Olszański miał prawo wyrazić negatywny stosunek do osób, które – jak argumentował obrońca – "z Polski urządziły sobie źródło dochodu".
Rycielski wskazywał również, że każdy może mieć nastawienie krytyczne, a nawet nienawistne. Według adwokata Olszański jest ścigany z przyczyn politycznych.
Prokuratura chce oddalenia apelacji
Ze stanowiskiem obrony nie zgodził się prokurator Dariusz Kujawa z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Wniósł o oddalenie apelacji, uznając wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu za słuszny. Olszański w ostatnim słowie poparł apelację swojego obrońcy. Stwierdził, że "nie może się zgodzić z ludźmi, którzy niszczą państwo polskie".
Prawomocne rozstrzygnięcie w sprawie Olszańskiego zostanie ogłoszone w środę, 2 września.
Czytaj też:
Kamraci odpowiedzieli na słowa Bojke o banderyzmie. "Ja ci współczuję" Czytaj też:
Kamraci odnieśli się do pociętego, poprzecinanego opiniami wywiadu na Kanale Zero
