• Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

Fiskalne pozory

Dodano: 
Podatki, zdjęcie ilustracyjne
Podatki, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / Whitelook
Donald Tusk zapowiedział obniżkę podatków, aby móc swoim wyborcom pokazać cokolwiek i choćby częściowo wytrącić przeciwnikom oręż z rąk. Przy tej okazji zamierza uderzyć w Karola Nawrockiego, którego traktuje dzisiaj, przy radykalnie słabnącym PiS, jako swojego najważniejszego politycznego oponenta

Jeżeli Donald Tusk liczył na to, że jego propozycje podatkowe wywołają powszechny entuzjazm, to raczej tego efektu nie osiągnął, mimo że politycy Koalicji Obywatelskiej wytrwale kolportują przekaz o wielkim prezencie podatkowym dla Polaków. „Rząd proponuje nam klasyczną podatkową iluzję” – skomentował założenia pakietu zmian w podatkach Warsaw Enterprise Institute, liberalny i wolnościowy think tank, kierowany przez Piotra Palutkiewicza. „Rząd zapowiedział zmiany w PIT. Obiecuje najlepiej zarabiającym pracownikom nawet 3600 zł rocznie »więcej w portfelu«. Problem w tym, że większość pracowników nie zobaczy nawet złotówki korzyści, problem »zimnej progresji« pozostaje nierozwiązany, a rachunek rząd wystawi firmom i przedsiębiorcom” – stwierdził Mikołaj Pisarski z Instytutu Misesa i Forum Obywatelskiego Rozwoju. O ile krytyka ze strony liberalnych analityków nie powinna zaskakiwać, o tyle znamienna jest ta ze strony członków klubu KO. Ryszard Petru porównał nawet propozycje premiera do Polskiego Ładu, wskazując słusznie, że jednym ma się podatki obniżyć, ale innym podwyższyć.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także