Magdalena Sobkowiak-Czarnecka była gościem TVP Info. Wiceminister obrony narodowej została zapytana, czy boi się wojny. – Myślę, że każdy boi się wojny i trzeba robić wszystko, żeby tej wojny uniknąć. Budowanie odporności państwa właśnie na tym polega, żeby przeciwnika odstraszyć i żeby nigdy nie doszło do realnego zagrożenia – odpowiedziała.
Chwilę później padła ciekawa deklaracja. Wiceszefowa MON oświadczyła, że Polska jest "absolutnie gotowa" na ewentualną wojnę, jeśli chodzi o uzbrojenie. – Dzisiaj to, co robimy, to tylko wzmacniamy naszą siłę, żeby – wrócę do tego – odstraszać. To jest cel numer jeden – podkreśliła.
Tomczyk – Rambo, Sobkowiak-Czarnecka – Larą Croft?
W programie nie zabrakło również nieco "luźniejszych" pytań. – Skoro wiceminister obrony Cezary Tomczyk jest nazywany przez ambasadora amerykańskiego "Rambo", to czy pani jest Larą Croft? – zapytała jedna z prowadzących, Aleksandra Pawlicka. – Nie no, w życiu, absolutnie – odparła rozbawiona Sobkowiak-Czarnecka.
Pawlicka nawiązała do słów ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Dziękując polskim władzom za współpracę przy realizacji kontraktów wojskowych, Thomas Rose niespodziewanie zwrócił się do Cezarego Tomczyka nowym przydomkiem. – Możemy podziękować premierowi, wicepremierowi i panu Cezaremu "Rambo" Tomczykowi. Myślę, że dalej będziemy go tak nazywać – stwierdził amerykański dyplomata. – Ciężko pracujemy z panem ministrem "Rambo", żeby zapewnić szansę na współprodukcję sprzętu militarnego w Polsce – dodał.
Wszystko zaczęło się od wypowiedzi wiceministra obrony podczas uroczystości podpisania umowy między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 a Boeingiem w sprawie powstania autoryzowanego centrum serwisowego śmigłowców Apache. – Obok nas jest jeszcze śmigłowiec Mi-24. Śmigłowiec produkowany w latach 70. Jak państwo pamiętają, nawet śmigłowiec stylizowany na Mi-24 występował w bardzo znanym amerykańskim filmie "Rambo". I widać w tym pewną zmianę generacyjną – mówił. – Ja jestem zresztą przekonany, że gdyby dzisiaj Rambo mógł latać śmigłowcem, a nie z nim walczyć, to latałby oczywiście Apache – zażartował.
Czytaj też:
Pożar w zakładzie produkującym drony. Nowe informacje o sprawcy
