Zaskoczenia nie krył nawet Hubert Urbański. "Mamy taką ciekawą sytuację, niecodzienną" – skomentował prowadzący. W teleturniejach presja czasu i obecność kamer potrafią sprawić, że nawet pozornie proste pytanie staje się sporym wyzwaniem. Jeden z uczestników "Milionerów" znalazł się jednak w szczególnie nietypowej sytuacji.
Gra toczyła się o 15 tys. zł. Aby wskazać prawidłową odpowiedź, zawodnik musiał rozpoznać osobę przedstawioną na ilustracji. Pytanie brzmiało: "Ten mężczyzna w mundurze jest: A – brytyjskim admirałem, B – hollywoodzkim aktorem, C – chilijskim listonoszem, D – szwedzkim królem".
Uczestnik nie znał odpowiedzi i zdecydował się wykorzystać koło ratunkowe. Wybrał telefon do przyjaciela. Problem polegał na tym, że osoba po drugiej stronie telefonu nie mogła zobaczyć ilustracji.
Urbański nie krył zaskoczenia
Hubert Urbański zwrócił uwagę na nietypowy charakter sytuacji jeszcze przed rozpoczęciem rozmowy. – Cześć Maćku, Hubert Urbański z tej strony. (...) Mamy taką ciekawą sytuację, niecodzienną. Mianowicie przed Danielem jest pytanie za 15 tys. zł, do wyboru są cztery możliwości, ale to pytanie jest związane z ilustracją, z czymś, co my w studiu widzimy, ale ty niestety nie. Daniel powiedział, że jakoś z tego wybrnie. Więc my teraz obserwujemy, chcemy zobaczyć, jak to się wydarzy – powiedział prowadzący.
Uczestnik próbował w ograniczonym czasie jak najdokładniej opisać przyjacielowi mężczyznę znajdującego się na zdjęciu. Zadanie okazało się jednak trudne, a czas przeznaczony na rozmowę szybko minął.
Uczestnik zdecydował się wykorzystać kolejne koło ratunkowe – pół na pół. Tym razem strategia zadziałała. Po odrzuceniu dwóch błędnych wariantów Daniel wybrał właściwą odpowiedź i ostatecznie poradził sobie z pytaniem za 15 tys. zł.
Czytaj też:
Brodzik wróci do "Nigdy w życiu"? "Totalnie ryzykowne przedsięwzięcie"
