Minister napisał w poniedziałek (14 września) w serwisie X, że na miejscu prowadzone są czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia oraz znalezionego sprzętu. Dalsze badania mają pozwolić na dokładne ustalenie rodzaju bezzałogowca oraz okoliczności, w jakich znalazł się on na Bałtyku.
Plaża w Rusinowie. Z Bałtyku wyłowiono wojskowego drona
Jak przekazał rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, wstępnie oceniono, że może chodzić o rosyjski bezzałogowiec typu Gerbera. Według niego należy przypuszczać, że dron mógł przydryfować z wód międzynarodowych lub z dalszej lokalizacji.
Na miejsce ma udać się Żandarmeria Wojskowa, która przeprowadzi dalsze czynności związane ze znalezioną maszyną.
Gerbera to rosyjski bezzałogowy statek powietrzny wykorzystywany m.in. do zadań rozpoznawczych i jako środek mający odciągać uwagę ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Ostateczne ustalenia dotyczące pochodzenia i przeznaczenia znalezionego w Bałtyku drona będą możliwe po przeprowadzeniu pełnej ekspertyzy.
Rosyjski atak tuż przy granicy z Polską
Sytuacja ma miejsce dzień po tym, jak wojska rosyjskie przeprowadziły na Ukrainie atak dronowy tuż przy polskiej granicy, uderzając w stację benzynową, a także w pociąg towarowy stojący na bocznicy. Ewakuowano funkcjonariuszy i podróżnych obecnych na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin. Nikt nie został poszkodowany.
Premier Donald Tusk powiedział podczas specjalnej narady z ministrami i szefami służb w niedzielę (13 września), że eskalacja działań ze strony Rosji staje się faktem. – Najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć, niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – ostrzegł szef rządu.
Czytaj też:
"Szanowni państwo, to nie są ćwiczenia". Wiceszef MON ostrzega
