MSZ przekazało, że urzędnik przebywał na urlopie. Według portalu Niezależna.pl miał jednak przewozić przesyłkę dyplomatyczną. Z kolei portal Zero.pl informuje, że przed wypadkiem uczestniczył w prywatnej imprezie. Do sprawy odniósł się wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Wypadł z okna trzeciego piętra
Niezależna.pl podała w piątek, że naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego MSZ wypadł w nocy z okna na trzecim piętrze budynku przy polskiej placówce w Lublanie. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie przebywa w stanie krytycznym.
Informację o zdarzeniu potwierdził Niezależna.pl rzecznik MSZ Maciej Wewiór. – Przebywał na urlopie, to był jego prywatny czas. Był w mieszkaniu, które przylegało do placówki. Tam uległ wypadkowi – powiedział rzecznik resortu.
Zero.pl: W pomieszczeniu trwała impreza
Według nieoficjalnych ustaleń portalu Zero.pl w chwili zdarzenia w pomieszczeniu odbywała się impreza z udziałem kilku osób. – W tej imprezie uczestniczyło kilka osób. Poszkodowany wypadł z okna – powiedział portalowi jeden z dyplomatów. Zero.pl podało, że naczelnik był jedyną osobą, która odniosła obrażenia. Rozmówcy portalu związani z otoczeniem MSZ przekazali, że zarówno on, jak i pozostali uczestnicy spotkania byli w czasie wolnym od pracy. – Poszkodowany przebywał na urlopie. To był jego czas wolny. Pozostałe osoby uczestniczące w imprezie także były na niej w czasie wolnym. To była jedyna osoba poszkodowana w całym zdarzeniu – podało Zero.pl, powołując się na swoje źródło.
Inny dyplomata, z którym rozmawiał portal, stwierdził natomiast, że pomieszczenie, w którym doszło do zdarzenia, znajduje się na terenie ambasady. – To jest teren ambasady. Ktoś zezwolił na imprezę. Zgodnie z polskim prawem za wszystko, co jest na terenie placówki, odpowiedzialny jest ambasador. On ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie – powiedział rozmówca Zero.pl.
Bosak: Sprawa bardzo, bardzo podejrzana
Do informacji dotyczących wypadku polskiego przedstawiciela MSZ na Słowenii odniósł się na X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
– Stanowiska bezpieczników w MSZ często obsadzają ludzie ze służb. Jeśli ktoś taki wypada z okna jakiejś placówki i okazuje się jeszcze że był na urlopie i woził jakieś przesyłki to sprawa robi się nie tyle zagadkowa, co po prostu bardzo, bardzo podejrzana. Wymaga to dokładnego zbadania – napisał Bosak.
