Profesor Sławomir Cenckiewicz ponownie zabrał głos po umorzeniu postępowania w sprawie Lecha Wałęsy przez prokuraturę. Chodzi o sprawę "Teczek Kiszczaka".
"Los lub Opatrzność płata figle... W dniu w którym min. Waldemar Żurek razem ze swoją anonimową prokuratorką bezceremonialnie nakłamał w sprawie Wałęsy i bezpowrotnie skompromitował reprezentowany przez siebie warsztat śledczy, ja otrzymałem pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w wygranej sprawie z Wałęsą (z 21 sierpnia 2026 r.)" – napisał historyk.
(Kilka minut później Jakub Pilarek z Radia Wnet napisał, że według nieoficjalnych informacji sprawę przeciwko Wałęsie umorzyła Małgorzata Szeroczyńska).
"Nie mogę się nadziwić jak celnie Sąd opisał całą sprawę. Ale w uzasadnieniu jest fragment korespondujący z haniebnym wybrykiem Żurka" – wskazał Cenckiewicz, cytując fragment uzasadnienia.
Kluczowy fragment uzasadnienia wyroku sądu w sprawie Wałęsy przeciwko Cenckiewiczowi
"Właściwe tło niniejszego sporu stanowi działalność naukowa pozwanego Sławomira Cenckiewicza, która ogniskuje się na historii PRL (zwłaszcza jego schyłkowego okresu) i czasów najnowszych. Największą jednak rozpoznawalność, czyli największy rozgłos w sferze publicznej, przyniosły pozwanemu dwie publikacje naukowe o charakterze demaskatorskim dotyczące powoda: «SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii» (Gdańsk-Kraków-Warszawa 2008 – praca napisana wspólnie z dr. Piotrem Gontarczykiem oraz «Sprawa Lecha Wałęsy» (Poznań 2008).
W pracach tych pozwany potwierdził funkcjonującą już od wielu lat w przestrzeni publicznej tezę o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy i przedstawił na to znane mu dowody. Także w późniejszym okresie pozwany formułował w sferze publicznej, w tym za pomocą środków masowego przekazu, jednoznaczne oceny powoda w kontekście jego uwikłań datujących lat 70-tych XX wieku.
Teza ta (o agenturalnej przeszłości powoda) konsekwentnie prezentowana przez pozwanego, jak dotychczas nie została rzeczowo tj. z podaniem argumentów naukowych zakwestionowana. O ile sam powód tezie tej zaprzecza, to w sferze opracowań naukowych brak jest przykładów rzeczowej polemiki. W każdym razie Sądowi w niniejszym składzie nie jest znana żadna pozycja naukowa, która polemizowała by z dokonanymi przez pozwanego ustaleniami w tym zakresie.
Właśnie ta działalność pozwanego i jego nieprzejednana postawa jest źródłem dającego się odnotować napięcia między nim a powodem, a raczej między powodem a pozwanym.
Powód, który jak dotychczas nie był w stanie «unieważnić» tez stawianych przez pozwanego w zakresie najważniejszego z zarzutów – współpracy agenturalnej ze służbami specjalnymi PRL-u, poprzez niniejszą akcję prawną odnoszącą się do całkowicie pobocznych kwestii próbuje zdyskredytować pozwanego, a tym samym osłabić formułowany przez niego podstawowy przekaz".
Prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko Wałęsie
Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie dotyczące podejrzenia składania przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań podczas przesłuchania w IPN 13 kwietnia 2016 r. Sprawa dotyczyła ponad 50 dokumentów znajdujących się w aktach TW ps. "Bolek", w tym pokwitowań odbioru pieniędzy i zobowiązania do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Wałęsa zaprzeczał, że je sporządził lub podpisał.
Prokuratura podała obecnie, że analiza opinii biegłych nie daje wystarczających podstaw do uznania Wałęsy za autora dokumentów ujawnionych w "teczkach Kiszczaka". "Brak jest pewnych podstaw do uznania, że Lech Wałęsa jest autorem dokumentów ujawnionych w »teczkach Kiszczaka«, a tym samym nie ma dowodów, że kłamał podczas przesłuchania" – przekazali śledczy.
Czytaj też:
Wałęsa: Dla mnie nie jest on prezydentem. Żądam przeliczenia Czytaj też:
Burza po umorzeniu sprawy Wałęsy. Cenckiewicz uderza w Żurka: Świadomie kłamie!
