W poniedziałek w Gdańsku, a także w innych miastach odbyły się uroczystości związane z 46. rocznicą podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ "Solidarność". W ramach uroczystości wieniec przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku złożył Lech Wałęsa. Z kolei wieczorem były prezydent i lider "Solidarności" gościł na antenie TVP Info, gdzie wygłosił kilka swoich przemyśleń na temat bieżącej sytuacji politycznej.
Lech Wałęsa o Nawrockim: Dla mnie nie jest prezydentem
Były prezydent nie szczędził krytycznych słów Jarosławowi Kaczyńskiemu. Został też zapytany, jak ocenia działania prezydenta Karola Nawrockiego.
– Nie wypowiadam się na ten temat, dlatego że dla mnie nie jest on prezydentem, bo nie poddał się jeszcze raz przeliczeniu głosów. Nie wierzę. Żądam ponownego przeliczenia głosów i wtedy uznam, jeśli będzie prawdą, że został wybrany – powiedział Wałęsa.
Kaczyński "wróg" i "głupiec"
Wałęsa powiedział, że "wrogowie" i "głupcy" to "najbardziej Kaczyński", a także "jego spółka". Były prezydent oznajmił też, że nie obawia się powrotu prawicy do władzy w Polsce.
– Nie, bo jeśli wygra, to po to, aby przegrać. To nie są czasy, w których można tak daleko tumanić ludzi, męczyć, dręczyć. To jest niemożliwe. Dlatego, że środki masowego przekazu i to wszystko mówi o tym, że te metody, które planujecie, kończą się tak, jak kończą się dziś Kaczyński i spółka – podkreślił. Wspomniał też swoje słowa, że "nie chciałby być na miejscu Kaczyńskiego", a później zaczął mówić o Lechu Kaczyńskim.
Czytaj też:
Wałęsa grzmi: Podpalą nam Polskę, Europę i świat Czytaj też:
Nawrocki: Na najważniejszych stanowiskach w Polsce są tacy, którzy byli wierni Moskwie
