Dron nad strategiczną bazą. MON tłumaczy się po głośnej publikacji

Dron nad strategiczną bazą. MON tłumaczy się po głośnej publikacji

Dodano: 
Żołnierze na terenie bazy w Redzikowie
Żołnierze na terenie bazy w Redzikowie Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dron pojawił się nad bazą w Redzikowie. Wojsko, zamiast go zneutralizować lub zestrzelić, zadzwoniło na numer alarmowy 112. MON wydał komunikat.

W poniedziałek portal Onet.pl napisał, że nad jedną z najważniejszych instalacji wojskowych w Polsce, chroniącą element amerykańskiej tarczy przeciwrakietowej, pojawił się nieuprawniony dron.

Dron nad strategiczną bazą w Redzikowie

Do zdarzenia – zgodnie z ustaleniami serwisu – doszło 15 września w godzinach popołudniowych w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. Baza jest obiektem o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa Polski, NATO i Stanów Zjednoczonych. Instalacje te są ochraniane przez amerykańskich żołnierzy, jednak główną odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo wzięła na siebie Polska, która wystawiła do ochrony bazy specjalny pododdział.

Drona nie zestrzelono. Oficer zadzwoniła na numer alarmowy 112

Onet.pl ustalił, że zamiast neutralizacji lub zestrzelenia drona, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112.

Portal zapytał Ministerstwo Obrony Narodowej o sprawę drona nad bazą w Redzikowie. Resort w odpowiedzi potwierdził serwisowi, że systemy rozpoznawcze wykryły statek bezzałogowy operujący około 500 metrów od bazy. MON tłumaczył, że lot trwał około pięciu minut. Podkreślił przy tym, że ustalono miejsce, z którego działał operator urządzenia, a o zdarzeniu powiadomiono odpowiednie służby, w tym policję.

MON wydał oświadczenie. Tak się tłumaczy

We wtorek oświadczenie w tej sprawie opublikowało Ministerstwo Obrony Narodowej.

"W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat rzekomego przebywania drona nad bazą amerykańską w Polsce informujemy, że wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej" – czytamy w komunikacie resortu na platformie X.

MON dodał, że "dron nie operował nad bazą, ale jego lot odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych".

"Dron został wykryty, zidentyfikowano również miejsce, z którego operował operator drona" – wskazał resort obrony narodowej.

Ministerstwo podkreśliło, że "zgodnie z obowiązującymi w Siłach Zbrojnych RP procedurami o zdarzeniu zostały poinformowane instytucje i służby, w tym Policja". "Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie" – wyjaśnił MON.

Czytaj też:
Niepokojące doniesienia z Rosji. "Gromadzi pociski na potrzeby zimowych ataków"
Czytaj też:
Czy Rosja zaatakuje NATO? Sprzeczne informacje od służb

Źródło: DoRzeczy.pl / onet.pl, x.com
Czytaj także