W poniedziałek w Gdańsku, a także w innych miastach odbyły się uroczystości związane z 46. rocznicą podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ "Solidarność".
W ramach uroczystości wieniec przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku złożył Lech Wałęsa. Były prezydent i lider "Solidarności" wygłosił kilka swoich ocen na temat bieżącej sytuacji politycznej.
– Przynieśliście mnie na ramionach, a przyjdzie czas, że będą we mnie i was rzucać kamieniami. Dlatego że odnieśliśmy naprawdę wielkie, piękne, mądre zwycięstwo, ale byliśmy do tego zwycięstwa w ogóle nieprzygotowani – mówił do zgromadzonych Wałęsa.
Jak twierdził, przewidywał próby podważania osiągnięć opozycji. – Pomęczmy się, a będziemy widoczni i doceniani za wielkie zwycięstwo, jakie w latach 80. osiągnęliśmy – powiedział były prezydent.
Porozumienia Sierpniowe. Wałęsa: Ratować demokrację
Wałęsa wygłosił opinię, że "upadek komunizmu" i rozbicie Związku Radzieckiego pozbawiły społeczeństwo wspólnego celu. Z tego też powodu nie widzi on możliwości odbudowania "Solidarności" w jej historycznym kształcie.
– Nie ma wspólnego mianownika, a w liczniku mamy różne interesy i narodów, i jednostek – powiedział były prezydent. Dodał, że obecnie nie istnieje "klimat zjednoczeniowy", który umożliwiałby stworzenie inicjatywy o podobnej skali.
Wałęsa zaapelował o ponowne zdefiniowanie lewicy, prawicy, partii religijnych i samej demokracji. – Co to dzisiaj macie, demokrację? No, nie żartujcie. To jest demokracja na wysokości Churchilla – powiedział.
Zdaniem byłego prezydenta systemy polityczne nie nadążają za zmianami technologicznymi i społecznymi. Uważa on, że potrzebne jest przejście od myślenia państwowego do perspektywy kontynentalnej i globalnej.
– Musimy zacząć ratować demokrację. To jest możliwe, to nie jest trudne. Inaczej społeczeństwa odejdą od nas (...). I to jest niebezpieczne, bo nam podpalą Polskę, Europę i świat. Taka jest rzeczywistość obecnych czasów – twierdził Wałęsa.
Czytaj też:
Krzysztof Wyszkowski odznaczony Orderem Orła Białego Czytaj też:
Nawrocki: Na najważniejszych stanowiskach w Polsce są tacy, którzy byli wierni Moskwie
