KrajWiceszef podkomisji smoleńskiej: Są kolejne dowody na wybuch

Wiceszef podkomisji smoleńskiej: Są kolejne dowody na wybuch

PODKOMISJA DS. KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ
PODKOMISJA DS. KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 113
Kazimierz Nowaczyk, zastępca przewodniczącego podkomisji smoleńskiej, skomentował w wywiadzie dla "Gazety Polskie Codziennie" najnowsze ustalenia zagranicznych ekspertów w sprawie trotylu na wraku tupolewa.

"GPC" zwraca uwagę, że angielscy specjaliści z Forensic Explosives Laboratory (FEL), podległego brytyjskiemu ministerstwu obrony, potwierdzili, że na szczątkach wraku rządowego TU-154M znajdowały się ślady substancji używanych do produkcji materiałów wybuchowych, w tym trotyl.

Nowaczyk pytany o wyniki tych ekspertyz stwierdził, że nie jest zaskoczony. – Badania wykonane przez ekspertów z Anglii na tych samych próbkach potwierdziły, że nasze wcześniejsze ustalenia, przesłane prokuraturze w czerwcu ub.r., były słuszne – powiedział.

Wyjaśnił, że w trakcie pobytu w Smoleńsku w 2012 r. nie pobrano próbek do dalszych analiz, natomiast we wnioskach pominięto istotne informacje wskazujące na obecność materiałów wybuchowych.

– W raporcie technicznym przygotowanym przez podkomisję smoleńską przedstawiono liczne dowody rzeczowe poświadczające, że w lewym skrzydle i lewym centropłacie doszło do wybuchu. To są bardzo silne przesłanki, których nie sposób ignorować. Przeprowadziliśmy analizy i eksperymenty, które potwierdziły, że zniszczenia, jakim uległ rządowy Tu-154M, mogły nastąpić jedynie w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych – przekonuje naukowiec.

Nowaczyk podkreślił, że podkomisja smoleńska przeprowadziła badania, których nie zrobili ani eksperci z rosyjskiego MAK, ani komisja Millera – rekonstrukcję lewego skrzydła, rozkład szczątków samolotu na miejscu katastrofy i przed uderzeniem w ziemię, stan i lokalizację ciał na miejscu katastrofy.

/ dcy

Czytaj także

 113
  • Strix IP
    Gmyz znalazł trotyl na pasie Ewy Bąkowskiej, ergo... dlaczego prokurator Ziobro z tym opasem Świeczkowskim nie zadają pytania:

    DLACZEGO EWA BĄKOWSKA WSIADŁA DO SAMOLOTU W PASIE SZAHIDA I JAK OMINĘŁA PIROTECHNICZNĄ OCHRONĘ BIURA OCHRONY RZĄDU?
    Dodaj odpowiedź 2 2
      Odpowiedzi: 0
    • Strix IP
      Pieniążki się Kaziowi skończyły... czary-mary, hokus-pokus... boom, jest kolejny dowód na wybuch!
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • Niech cenzor też to przeczyta IP
        ~Przeczytaj to! :-kapitan Protasiuk nie miał ważnych uprawnień lotniczych, bo nie przechodził kontroli w wyznaczonym czasie. Z całej załogi TU-154 10 kwietnia 2010 r. tylko technik pokładowy miał prawidłowo nadane i ważne uprawnienia do wykonywania lotu. Reszta nie miała prawa polecieć do Smoleńska. Nawigator miał wylatane na TU154 zaledwie 26 godz.
        -minimum dla TU-154 na lotnisku w Smoleńsku wynosiło 1000 m widoczność pozioma i 100 m widoczność pionowa. Minimum dla kapitana Protasiuka wynosiło 1800 m w poziomie i 120 m w pionie. Na lotnisku było odpowiednio 400 m i 100 m. Według oceny załogi Jak-40 było zaledwie 200 m w poziomie i 50 m w pionie. O 08:37,01 załoga Jak-40 informuje: „Arek, teraz widać 200”. Załoga TU-154 nie miała prawa lądować w tych warunkach.
        -rosyjscy kontrolerzy w Smoleńsku przy pierwszym połączeniu radiowym z TU154 o 8:24,50 informują: "Usłowij dla posadki niet".
        -rozmowy z wieżą prowadził kapitan, bo jedynie on znał rosyjski. Rozmowy powinien prowadzić nawigator;
        -w kokpicie przez niemal cały czas są osoby postronne, które trzeba uciszać. O 8:15,32 słychać: „Co to jest?”; „Piwko. A ty nie pijesz?”. O 8:21,52 "Cicho tam"; o 8:27,34 „Poszedł kurde stąd”; o 8:32,15 „Dlaczego pasażerowie nie siedzą na swoich miejscach?”; a o 8:33,43: „Wychodzić mi stąd!”. O 8:38,33 „Kur.., przestańcie proszę!”; o 8:38,51 „Ćśś ćśś”;
        -załoga lądowała na autopilocie, czego nie powinna była robić na słabo wyposażonym lotnisku (brak systemu ILS);
        -samolot podchodził do lądowania za szybko: ok. 300 km/godz. zamiast 265 km/godz.
        -samolot zniżał się za szybko: 7 m/s zamiast 4 m/s. O 8:40,13 słychać „Jest 7 metrów” (7 m/s opadania);
        -załoga odczytywała wysokość z radiowysokościomierza, zamiast wysokościomierza barycznego (pierwszy pokazuje faktyczną odległość od ziemi; drugi - wysokość nad pasem lotniska);
        -załoga nie reagowała na ostrzeżenia "Terrain ahead; PULL UP!";
        -załoga podjęła próbę lądowania bez pozwolenia kontrolera, który dał zezwolenie zejścia jedynie do 100 m. O 8:35,22 kontroler mówi „Ot 100 metrow byt’ gotowym k uchodu na wtoroj krug”. I dalej o 8:39,40 pada: „Posadka dopołnitielno”.
        -na marginesie: załoga Jaka-40 wylądowała na tym samym lotnisku bez pozwolenia kontrolera, co jest złamaniem podstawowych procedur. Mało tego: załoga zignorowała polecenie kontrolera „Uchodi na wtoroj krug”. Po wylądowaniu Jaka-40 kontroler mówi "mołodcy" (jest zdziwiony, że udało im się wylądować). Pierwszy pilot Jaka-40 por. Artur Wosztyl zachęca do lądowania ("Ogólnie to tu piz.. jest, ale wiesz możecie spróbować, nam się udało”);
        -załoga zdawała sobie sprawę, że nie powinni lądować w tych warunkach. O 8:40,08, po pierwszym ostrzeżeniu „Terrain ahead”, drugi pilot mówi: „Mówisz do widzeniaaa!”; a dowódca dodaje: „Niee, ktoś za to beknie!”. „Po-my-sły!” kwituje gen. Błasik. O 8:40,38 słychać „To się nie uda”;
        -załoga wyraźnie czekała na decyzję Błasika, Kazany, lub Kaczyńskiego o lądowaniu na lotnisku zapasowym, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność i uniknąć losu kapitana Pietruczuka (vide: lot do Tbilisi i interpelacja posła Karskiego). O 8:26,33 dyr. Kazana mówi: „Będziemy próbować do skutku”; a o 8:30,30: „Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy”;
        -za plecami załogi stał ich bezpośredni przełożony, który zachęcał do lądowania. O 8:35,49 generał mówi: "Faktem jest, że my musimy to robić do skutku"; o 8:40,22: "Zmieścisz się, śmiało";
        -w momencie uderzenia skrzydłem w brzozę samolot znajdował się ok. 8 m nad ziemią i 1 km od progu pasa. Do tego samolot znajdował się poniżej progu pasa (przed pasem było obniżenie terenu). Samolot nie miał prawa być w tym miejscu, dlatego dyskusje n.t. brzozy nie mają żadnego sensu. Samolot i tak by się rozbił
        Dodaj odpowiedź 16 4
          Odpowiedzi: 2
        • Soltys IP
          Wykryto substancje do produkcji trotylu w paście do butów znajdziemy podobne substancje !!!! A kadłub ani skrzydła nie są po przypalane od wybuchu więc wsadźcie sobie w buty Antoniego i jego chora komisję !!!!
          Dodaj odpowiedź 10 9
            Odpowiedzi: 1
          • Antoni IP
            Panowie z komisji po otwartych buźkach widać, iz pora na obiad!
            Dodaj odpowiedź 6 8
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także