Do krwi ostatniej

Nakręcony w 1920 r.
Nakręcony w 1920 r. "Gabinet doktora Caligari" można odbierać jako makabryczną baśń z monstrum przypominającym ożywionego trupa albo jako podręcznikowe studium / Źródło: Materiały prasowe
Dodano 1
WIESŁAW CHEŁMINIAK | Sto lat temu na ekrany trafił pierwszy horror z prawdziwego zdarzenia. Publiczność nie była jednak zachwycona.

Kino grozy kojarzy się współczesnym widzom z seksownymi wampirami, atakiem żywych trupów lub kosmicznych potworów, fabułami o nieletnich wilkołakach, karaibskich klątwach i upiorach z wiktoriańskich rezydencji. Żyjąc w epoce anglosaskiego dyktatu kulturowo- -cywilizacyjnego, daliśmy sobie wmówić, że wszystko, co godne uwagi, ma amerykański, względnie brytyjski rodowód. Tymczasem horror – zarówno ten literacki, jak i filmowy – urodził się na niemieckiej ziemi. Był dzieckiem romantyzmu, podobnie jak pornografia. Żerował na atawistycznych lękach: przed ciemnością, obłędem i nagłą śmiercią. Karmił się ludowymi podaniami oraz germańską skłonnością do sięgania tam, gdzie rozum nie sięga, przez samych Niemców myloną z uduchowieniem.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 21/2020
Cały artykuł dostępny jest w 21/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Pan M*rzyński - Filipiński IP
    Takich wierszyków uczą się niemieckie dzieci:
    "Auf einem Gummi-Gummi-Berg,
    da saß ein Gummi-Gummi-Zwerg,
    der aß ein Gummi-Gummi-Brot,
    da war er Gummi-Gummi-tot"
    Niemcy to stan umysłu.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także