Pocztówki z zaginionego świata

Pocztówki z zaginionego świata

Dodano: 
Wystawa Hiroshige 2023
Wystawa Hiroshige 2023 Źródło: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha/Materiały Prasowe
Łukasz Czarnecki II Ekspozycja „Hiroshige 2023. Z kolekcji Feliksa »Mangghi« Jasieńskiego” w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha prezentuje dzieła jednego z najwybitniejszych twórców japońskiego drzeworytu ukiyo-e Utagawy Hiroshige. Jego prace są niczym pocztówki wysłane z podróży po odległej i pięknej krainie, którą bezpowrotnie zatopił nurt nieubłaganego czasu.

Epoka Edo, na której ostatnie dekady przypadło życie artysty, była dla Japonii czasem niezwykłym. Po nieustannych wojnach domowych poprzednich stuleci, które zebrały na wyspach krwawe żniwo, przemieniając ludzką egzystencję w pas cierpienia, nastał trwający ponad ćwierć millennium okres spokoju, stabilizacji i prężnego rozwoju gospodarczego. Choć Japonia odcięła się od zewnętrznego świata, to mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni szybko się bogacili, a populacja wzrastała, pociągając za sobą rozwój mniejszych i większych ośrodków miejskich. Szacuje się, że w XVIII w. Kraina Wschodzącego Słońca była najbardziej zurbanizowanym państwem świata, a stolica szogunatu Edo (dzisiejsze Tokio) cieszyła się najwyższą, bo liczącą milion głów, populacją ze wszystkich miast globu. Równocześnie w tym okresie okrzepło wiele zjawisk uznawanych przez nas za charakterystyczne dla kultury japońskiej. Przykładem może być choćby skodyfikowanie drogi samuraja, czyli bushido – wcześniej w okresie niepokojów wojownicy byli zbyt zajęci nieustannymi walkami, by mieć czas na chwytanie za pędzelek i pisanie rozpraw o tym, jak powinni postępować przedstawiciele ich stanu, zresztą największe wiktorie owych konfliktów odnosili ludzie, którzy zasady, na których opierać miał się kodeks samurajski, mieli w głębokim poważaniu i bez mrugnięcia okiem zdradzali sojuszników, kłamali w żywe oczy i uprawiali amoralną politykę. Najciekawsze jednak rzeczy działy się w kulturze mieszczańskiej będącej zjawiskiem stosunkowo nowym, lecz rozwijającej się błyskawicznie i tak atrakcyjnej, że rząd szoguna w obawie o moralność przedstawicieli rządzącej klasy samurajskiej musiał prawnie ograniczać im możliwości partycypowania w życiu kulturalnym miast, toczącym się w dzielnicach herbaciarni, teatrów kabuki i domów publicznych. Nie na wiele się jednak kolejne zakazy zdawały, bo samuraje, zasłaniając twarz wielkimi słomianymi kapeluszami, i tak przekradali się do dystryktów rozkoszy, by prowadzić dowcipne (i zakończone seksem) konwersacje z kurtyzanami lub oglądać najnowsze teatralne hity.

Więcej możesz przeczytać w 4/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także