"Właśnie wyszedłem ze studia @PR24_pl podczas programu. Rozumiem, że przerywają mi pisowscy politycy. Jednak gdy dołącza się do nich prowadząca to przekroczone zostają cywilizowane zasady. PiS chce mieć pisowskich sędziów, pisowskich dziennikarzy i pisowską opozycje. Nie" – poinformował Gdula.
W studiu PR dyskutowano o jego wcześniejszym wpisie na Twitterze. Gdula przekonywał w nim, że polityków PiS, którzy niszczą praworządność, powinny spotkać sankcje.
– Jeżeli chodzi o kary dla PiS, to moja wypowiedź pojawiła się w określonym kontekście - refleksji na tym, jakie będą konsekwencje łamania praworządności przez Prawo i Sprawiedliwość dla Polski i czy będzie to powiązane z cięciami w funduszach. Jeżeli jest ktoś, kto narusza reguły, podkłada ładunki wybuchowe pod fundamenty, to nie może być tak, że cierpi cały kraj i wszyscy Polacy będą dotknięci... – tłumaczył się polityk Lewicy.
Dziennikarka prowadząca audycję, Katarzyna Gójska, zapytała Gdulę, co ma na myśli. – Mówi pan o podkładaniu ładunków pod fundamenty. To co, ktoś chce wysadzić Parlament Europejski? Niech pan mówi konkretnie – stwierdziła.
– Zaraz wyjdę ze studia, jak słowo daję – powiedział Gdula. – Panie pośle, pan mnie nie straszy. Ja jestem wyjątkowo odporna – oświadczyła dziennikarka. – Dziękuję pani bardzo – odpowiedział polityk i zakończył swój udział w programie.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
