W Nijmegen w wyniku wybuchu fajerwerków zginął 17-letni chłopak, a w Aalsmeera z podobnej przyczyn śmierć poniósł 38-latek.
Pożary budynków mieszkalnych, garaży i obiektów publicznych takich jak hale sportowe odnotowano na terenie całego kraju. W kilku miejscowości doszło nawet do eksplozji składowanych środków pirotechnicznych, co stanowiło dodatkowe utrudnienie w akcjach ratunkowych.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, szpitalu w Rotterdamie pomocy udzielono 14 pacjentom, z których aż 10 jest nieletnich. Hospitalizowane osoby miały urazy oczu. We wspomnianych przypadkach zachodziła konieczność przeprowadzenia natychmiastowych operacji.
Numer alarmowy 112 był przeciążony. W pewnym momencie władze musiały wystąpić z apelem, by informować służby wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.
Doszło do ataków na mundurowych
Jak podaje rmf24.pl, holenderscy policjanci, strażacy i ratownicy medyczni byli obrzucani fajerwerkami, kamieniami. W Bredzie, na terenie dzielnicy Tuinzigt, użyto nawet koktajli Mołotowa.
Nine Kooiman, szefowa holenderskiego związku zawodowego policjantów, przyznała w rozmowie ze stacją telewizyjną BBC, że skala przemocy była "bezprecedensowa". Mundurowa relacjonowała, że sama – podczas swojej zmiany w Amsterdamie – została obrzucona fajerwerkami i innymi niebezpiecznymi materiałami.
Holenderska policja określiła minioną noc sylwestrową jako jedną z najbardziej brutalnych w ostatnich latach.
Spłonął zabytkowy kościół
Pożar niemal całkowicie zniszczył zabytkowy kościół w centrum Amsterdamu. Nie jest wykluczone, że katastrofę spowodowały sylwestrowe fajerwerki.
Vondelkerk zbudowano w 1880 roku jako kościół katolicki Kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego. W 1977 roku stał się miejscem wydarzeń kulturalnych, a także przestrzenią biurową.
Ogień zauważono przed godziną pierwszą w nocy. Szybko rozprzestrzenił się on na cały budynek i doprowadził do częściowego zawalenia się kościelnej wieży. Zniszczeniu uległ też dach świątyni.
Z powodu iskier ognia i szczątków budowli niesionych przez wiatr mieszkańcy kilkudziesięciu okolicznych budynków zostali ewakuowani. Przyczyna pożaru nie została na razie ustalona, ale mieszkańcy dzielnicy mówią o fajerwerkach, które padły na dach kościoła.
Czytaj też:
Berlin w ogniu. Wstrząsające relacje z nocy sylwestrowej w NiemczechCzytaj też:
Tragiczny bilans sylwestra w Niemczech. Nie żyje co najmniej pięć osób
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
