"Kraje bałtyckie i nordyckie planują przekazać Ukrainie wystarczająco dużo pieniędzy, aby utrzymać ją na powierzchni przez pierwsze półrocze tego roku" – pisze Politico powołując się na relację dwóch unijnych urzędników.
Wsparcie dla Ukrainy miałoby sięgać 30 mld euro. Umowa byłaby dwustronna i nie wymagałaby zgody Komisji Europejskiej. W pomoc Kijowowi zaangażuje się również Holandia, która do 2029 roku ma corocznie przekazywać 3,5 mld euro.
Węgry i Słowacja blokują 90 mld euro
W związku z problemami z tranzytem rurociągiem naftowym "Przyjaźń", minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto poinformował na platformie X, że "Węgry będą blokować 90-miliardową pożyczkę UE dla Ukrainy do czasu wznowienia tranzytu ropy naftowej na Węgry rurociągiem Przyjaźń". Ponadto Węgry nie poparły 20. pakietu sankcji UE wobec Rosji.
Również Robert Fico poinformował w niedzielę, że spotka się z Ursulą von der Leyen w Paryżu i będzie naciskał na to, aby eksperci odwiedzili rurociąg „Przyjaźń”. Premier Słowacji ostrzegł, że może zablokować pożyczkę UE w wysokości 90 mld euro dla Kijowa.
– Ale najważniejszym przesłaniem będzie to, że Słowacja jest gotowa przejąć pałeczkę od Węgier, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zablokowanie tej ogromnej darowizny wojskowej dla Ukrainy jest uzasadnionym narzędziem mającym na celu przywrócenie dostaw ropy naftowej – stwierdził.
Rośnie napięcie między Kijowem a Budapesztem
Minister spraw zagranicznych Ukrainy zdecydowanie potępił działania węgierskiego rządu w sprawie przejęcia pieniędzy i złota, które były konwojowane przez terytorium Węgier. Przypomnijmy, że w piątek węgierskie służby poinformowały, że pod zarzutem prania brudnych pieniędzy zatrzymały siedmiu obywateli Ukrainy, w tym byłego generała ukraińskich służb specjalnych. Zatrzymano także dwa opancerzone pojazdy do transportu gotówki, które przewoziły łącznie 40 mln dolarów, 35 mln euro i 9 kg złota z Austrii na Ukrainę.
We wtorek minister transportu Węgier oznajmił, że Budapeszt nie odda zatrzymanych pieniędzy dopóki Kijów nie wznowi dostaw ropy naftowej przez rurociąg "Przyjaźń". Deklaracja spotkała się z ostrą reakcją szefa ukraińskiego MSZ.
"Maski zostały zerwane. Węgierscy urzędnicy nie ukrywają już swojego szantażu. Otwarcie przyznają się do brania zakładników i kradnięcia pieniędzy na okup. Takie działania należy nazwać po imieniu: terroryzm państwowy. Wzywamy do jednoznacznego potępienia przez społeczność międzynarodową" – napisał Andrij Sybiha.
Czytaj też:
Parlament Węgier domaga się działania Orbana. Chodzi o UkrainęCzytaj też:
"Wiemy, że są bardzo zdenerwowani". Ruch Orbana nie spodoba się Zełenskiemu
