Jaruzelska: W tym jednym muszę się zgodzić z Kaczyńskim

Jaruzelska: W tym jednym muszę się zgodzić z Kaczyńskim

Dodano: 158
Monika Jaruzelska
Monika Jaruzelska / Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Jesteśmy w stanie chaosu, bo nie wiadomo, co dalej. Dodatkowo możemy przypuszczać, że po demonstracjach może wzrosnąć liczba zachorowań. To ogromne skupiska ludzi i pewnie maseczki i świeże powietrze nie uchronią wszystkich przed zakażeniem. I w tym jednym muszę się z przewodniczącym Kaczyńskim zgodzić – przyznała Monika Jaruzelska.

W rozmowie z Onetem Monika Jaruzelska odniosła się do protestów przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Zapytana, czy rzeczywiście chodzi tylko o ten wyrok, czy może o coś więcej, odparła: "Bezpośredni bodziec oczywiście był związany z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego i brakiem konkretnych propozycji rozwiązania problemu jaki ze sobą niósł".

Jaruzelska podkreśliła jednak, że bunt jest także podsycany ograniczeniami związanymi z epidemią koronawirusa. – Temu wszystkiemu towarzyszy lęk i poczucie chaosu związane z niepewnym jutrem, wzmocnione uderzeniem w najbardziej czuły punkt światopoglądowych konfliktów. Jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani pracą i nauką w domu, stagnacją, narastającymi trudnościami przedsiębiorców i pracowników. To potęguje coraz większe emocje. Mija kolejny dzień i nie wygląda na to, żeby ten konflikt się wyciszał – tłumaczyła.

Rozmówczyni Onetu zwróciła uwagę, że chęci do rozwiązania tego sporu nie ma po żadnej ze stron. Stwierdziła, że na dialog jest już i za późno, i jeszcze za wcześnie, że "jesteśmy w epicentrum sporu". – Nie słychać wśród rządzących, czy opozycji jednego głosu, który proponowałby jakieś konkretne, realistyczne rozwiązania czy propozycje. Co można w tej kryzysowej sytuacji zrobić. Brakuje inicjatywy jakiegoś Okrągłego Stołu, który mógłby powstać i umożliwić chociażby utrzymanie tej kompromisowej przez 27 lat ustawy aborcyjnej – mówiła dalej.

Pytana czy agresywna forma protestów nie zaszkodzi ich istocie, córka komunistycznego generała stwierdziła, że "złość daje ogromną siłę, ale też odbiera rozsądek". – W związku z tym pewien rodzaj agresji jest dla mnie psychologicznie jak najbardziej zrozumiały. Poziom frustracji wzrósł do tego stopnia, że tylko ekspresyjne, czy wręcz wulgarne środki wyrazu, wydawać się mogą adekwatne – tłumaczyła. Jaruzelska dodała, że "być może więcej osób wzięłoby udział w protestach, gdyby były one przeprowadzone w sposób umiarkowany, ale nie miałyby w sobie tej mocy".

Wyrok TK i protesty

W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok w sprawie zgodności z konstytucją aborcji eugenicznej. Orzeczenie zapadło większością głosów. Sędziowie Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski zgłosili zdanie odrębne do wyroku.

– Przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją – orzekł Trybunał Konstytucyjny.

Od czwartku trwają protesty środowisk lewicowych i feministycznych przeciwko decyzji sędziów Trybunału. Podczas manifestacji dochodziło do dewastacji pomników, profanacji świątyń oraz blokowania przejazdu samochodów.

Czytaj też:
Nazwała go "politycznym palantem" i kazała "wypie**alać". Hołownia odpowiada
Czytaj też:
Dlaczego akurat teraz? Kulisy wyroku TK ws. aborcji

Źródło: Onet.pl
 158
Czytaj także