"Wiele miesięcy prosił...". Staroń mówi o "brudnym planie Gowina"

"Wiele miesięcy prosił...". Staroń mówi o "brudnym planie Gowina"

Dodano: 17
Senator Lidia Staroń
Senator Lidia Staroń / Źródło: PAP / Rafał Guz
Gowin wiele miesięcy prosił, żebym była kandydatem. Dzisiaj wiem, że to był pewien plan. Ja uważam, że brudny, okropny – mówi Lidia Staroń.

W czwartek 28 maja minął termin zgłaszania kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich. Prawo i Sprawiedliwość poparło na to stanowisko Lidię Staroń. O tym, że niezależna senator będzie ubiegać się o funkcję RPO z rekomendacji rządowej koalicji mówiono od kilku tygodni. Tymczasem lider Porozumienia Jarosław Gowin ostatecznie poparł kandydata opozycji prof. Marcina Wiącka.

Decyzja Gowina wywołała zdziwienie w obozie rządzącym. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenił ją jako "niepokojącą". Wicepremier wyjaśnił potem, dlaczego zdecydował się poprzeć kandydata opozycji. Wskazał, że wina leży po stronie Prawa i Sprawiedliwości.

"Brudny plan Gowina"

Lidia Staroń była dzisiaj gościem Konrada Piaseckiego w TVN24, gdzie opowiadała o tych zawirowaniach. – To nie jest sprawa tylko obietnicy. To jest sprawa, wiele miesięcy on to właśnie prosił, żebym była kandydatem. To nie jest tak, że dzisiaj czy wczoraj. Oczywiście wiele, wiele miesięcy. Dzisiaj wiem, że to był pewien plan. Ja uważam, że brudny, okropny. A on namawiał mnie. Powiedziałam, że dobrze. Oczywiście powiedział, że będzie zgoda PiS-u. Dzisiaj jestem kandydatem PiS-u albo zresztą wcześniej mówił, że to wszystko jedno, jeżeli nie będzie zgody, to będzie rozmawiał z opozycją – mówiła Staroń.

Gość TVN24 podkreśliła, że czuje się oszukana. – Uważam, że zostałam wykorzystana, ale nie tylko ja, ale także Porozumienie. Bo zupełnie co innego mówił Gowin do niektórych posłów, tzn. w ogóle do posłów Porozumienia, tylko mała grupa o tym wiedziała – stwierdziła.

Wulgarność Strajku Kobiet

Kandydatka na RPO była również pytana o zeszłoroczne protesty aborcjonistek.

– Zawsze jest takie samo prawo dla wszystkich. Jeżeli jest Kodeks karny, cywilny, jeżeli ktoś rzeczywiście narusza prawo, to jest odpowiedzialność. Tak powinno być. Ale też nie może być, widziałam wulgarność straszną, której nigdy nie widziałam. Pierwszy raz. Ja nie mam dziesięciu lat. Pierwszy raz widziałam taką wulgarność, taką nienawiść – stwierdziła.

– Jestem katoliczką i pierwszy raz widziałam coś takiego, jeżeli chodzi o, że tak powiem, o ataki wręcz, jeżeli chodzi o Kościół. Tak nie powinno być. W sytuacji kiedy jest naruszenie prawa, to oczywiście powinna być odpowiedzialność, ale też nie może być tak, przepraszam, jeżeli ktoś mówi na policję „psy” czy coś tego typu, naprawdę można to wszystko, jeżeli chodzi o protesty, strajk, zupełnie inaczej – mówiła Lidia Staroń w TVN24.

Czytaj też:
Fogiel o wyborze RPO: Podpisanie poparcia nie jest ostateczną deklaracją
Czytaj też:
"Zrobię to z przyjemnością". Nowe informacje o współpracy PiS z Kukizem

Źródło: TVN24 / 300polityka.pl
+
 17
Czytaj także