Kwaśniewska porównuje Polskę z Niemcami lat 30. "Wtedy też był mały człowieczek, który pohukiwał"

Kwaśniewska porównuje Polskę z Niemcami lat 30. "Wtedy też był mały człowieczek, który pohukiwał"

Dodano: 158
Jolanta Kwaśniewska
Jolanta Kwaśniewska / Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
W rozmowie z portalem wp.pl Jolanta Kwaśniewska porównała obecną sytuację w Polsce do hitlerowskich Niemiec. – Wtedy też był mały człowieczek, który pohukiwał w Bawarii i wszyscy go bagatelizowali – zauważyła małżonka prezydenta Kwaśniewskiego.

Jolanta Kwaśniewska stwierdziła, że rząd PiS "gwałcąc prawa człowieka" zachowuje się nieludzko, co wywołuje w niej naturalny sprzeciw. Jakie sprawy niepokoją ją najbardziej?

Jedną z nich jest oczywiście proces politycznego wyprowadzania nas na margines Unii, drugą sytuacja na granicy z Białorusią. To wszystko, wraz z tzw. reformą sądownictwa, potwornie mnie zasmuca. To chyba nawet zbyt łagodne słowo - jestem przerażona – wyznała.

Następnie była pierwsza dama zaapelowała o dopuszczenie na granice organizacji humanitarnych, służb medycznych oraz wolontariuszy. Inaczej wysyłamy w świat sygnał o naszej bezduszności, zwłaszcza wypychając na Białoruś tych, którym udało się przedostać do Polski – ostrzegała.

Kwaśniewska poinformowała również, że wkrótce osobiście wybiera się pod wschodnią granicę.

– W sobotę jadę pod strefę stanu wyjątkowego, aby z innymi matkami solidaryzować się z kobietami, które z dziećmi koczują na zimnie. Chciałabym, aby chociaż dla nich utworzono korytarze życia, zamiast rozwijać drut kolczasty i budować mur bez przetargów. Czuję się zdradzona przez własne państwo – oznajmiła.

Realna groźba polexitu

Wydawało mi się, że po 10 latach prezydentury mojego małżonka doszliśmy do takiego momentu, w którym czuliśmy się jako Polska i Polacy prymusami w klasie. I że to uczucie nie minie. Gdy wracaliśmy po wizycie międzynarodowej do Warszawy, gratulowano nam postępów i rozwoju – wspominała Kwaśniewska dodając, że najmłodsze pokolenie nie zna życia bez wszystkich korzyści płynących z członkostwa w Unii Europejskiej.

Na pytanie, czy Prawo i Sprawiedliwość może wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, małżonka Aleksandra Kwaśniewskiego odpowiedziała twierdząco.

– Coraz bardziej wydaje mi się, że scenariusz polexitu jest realny. Słuchałam, jak premier Mateusz Morawiecki napinał muskuły w Parlamencie Europejskim i mówił, że Polska nie będzie przez Brukselę szantażowana. Co dalej? Te słowa mają konsekwencje. Marek Suski mówi o okupacji, Patryk Jaki pokazuje wyliczenia, że na obecności we Wspólnocie tylko tracimy. To może warto ją opuścić? – argumentowała.

Mały człowiek z Bawarii

Jolanta Kwaśniewska przyznała, że słysząc zapewnienia polityków o tym, że Polska poradziłaby sobie sama, zapala jej się w głowie "czerwona lampka".

– Nie wierzę tym, którzy równocześnie krytykują Unię, dodając, żeby się nie martwić, bo przecież zawsze będziemy jej częścią. W 1939 roku też myśleliśmy, że istnieją traktaty, umowy międzynarodowe, mamy poukładany świat i jesteśmy na wszystko gotowi. Nie byliśmy – powiedziała.

Wtedy też był mały człowieczek, który pohukiwał w Bawarii i wszyscy go bagatelizowali. Tak rodziły się nacjonalizmy - demony, który doprowadziły Europę na skraj upadku. Martwi mnie to, że dzisiaj w Polsce rośnie w siłę partia narodowa, a przyjmowanie do niej nowych członków odbywa się na Jasnej Górze – odparła na stwierdzenie dziennikarza, że nie widzi związku między obecną sytuacją w Polsce a Niemcami lat 30. XX wieku.

Czytaj też:
Kwaśniewski: Krok po kroku możemy brnąć w świat, który mi się w ogóle nie podoba
Czytaj też:
"Polska bastionem prawdziwej Europy” – artykuł w "El Debate” o Polsce
Czytaj też:
"Fakty mówią same za siebie". Jakubiak: PO to partia faszystowska

Źródło: wp.pl
 158
Czytaj także