"Moralny skandal". Morawiecki o UPA

"Moralny skandal". Morawiecki o UPA

Dodano: 
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki porównał UPA do Żołnierzy Niezłomnych. – Pytam Donalda Tuska, czy to jest stanowisko polskiego rządu? – powiedział były premier Mateusz Morawiecki.

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki z Polski 2050 oznajmił, że UPA to "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy Żołnierze Niezłomni". Zestawienie tych dwóch jakże dalekich od siebie organizacji wojskowych, jeśli chodzi o sposób prowadzenia działań militarnych, dolało oliwy do ognia w sprawie narastającego kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii na Ukrainie.

Wypowiedź Szeptyckiego wywołała w kraju burzę. Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz wprost stwierdził, że wiceminister nauki powinien stracić stanowisko.

– Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony – stwierdził na antenie Telewizji Republika.

Morawiecki: Żołnierze Niezłomni walczyli o Polskę, UPA mordowała polskie dzieci

Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki.

– Są słowa, których w Polsce wypowiadać nie wolno. Porównanie UPA do Żołnierzy Niezłomnych to moralny skandal – powiedział polityk.

Jak zaznaczył poseł PiS: "Żołnierze Niezłomni walczyli o wolną i niepodległą Polskę, UPA mordowała polskie dzieci, kobiety, starców, księży, nauczycieli i całe wsie. Nie wolno stawiać między nimi znaku podobieństwa". – Dlatego pytam Donalda Tuska: czy to jest stanowisko polskiego rządu? Czy człowiek, który relatywizuje UPA może być dalej wiceministrem? – mówił były prezes Rady Ministrów.

Były premier: Oczekujemy trzech rzeczy

– Polska pomagała Ukrainie od pierwszych godzin rosyjskiej agresji, ale pomoc Ukrainie nie oznacza zgody na deptanie polskiej pamięci. Nie ma przyjaźni bez prawdy, nie ma pojednania bez ekshumacji. Nie ma przyszłości budowanej na kulcie Bandery, Szuchewycza, UPA czy OUN – przypomniał Morawiecki.

– Oczekujemy trzech rzeczy: dymisji wiceministra Szeptyckiego, jasnego stanowiska premiera Tuska i pełnych ekshumacji ofiar Wołynia. Prawda o Wołyniu nie jest antyukraińska – jest warunkiem uczciwego pojednania. Naród, który milczy nad grobami własnych dzieci przestaje być wspólnotą, a państwo, które pozwala relatywizować ludobójstwo – przestaje być państwem poważnym – zaznaczył były premier.

Czytaj też:
Zełenski bez orderu? Sikorski przypomniał jedno nazwisko
Czytaj też:
"To nie byłoby mądre". Wiceminister przeciwny odebraniu odznaczenia Zełenskiemu

Źródło: X / Telewizja Republika, DoRzeczy.pl
Czytaj także