Prezydent miasta: Grożą nam wyłączenia prądu w nocy

Prezydent miasta: Grożą nam wyłączenia prądu w nocy

Dodano: 15
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu Źródło: PAP / Bartłomiej Zborowski
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, opowiedział o problemach samorządów. – Okaże się, że będziemy musieli wyłączać prąd na pół nocy – mówił.

W piątkowej rozmowie z "Super Expressem" samorządowiec był pytany o to, co grozi mieszkańcom polskich miast, w związku z ogromnymi podwyżkami prądu i gazu.

Drastyczne wzrosty cen

Przypomnijmy, że na początku sierpnia tego roku koncern paliwowo-energetyczny PKN Orlen spodziewał się trzykrotnego wzrostu cen gazu ziemnego oraz prawie trzykrotnego wzrostu cen energii elektrycznej w Polsce w skali roku.

W "Super Expressie" Jacek Karnowski zauważył, co w niedalekiej przyszłość grozi – jak zaznaczył – "mieszkańcom, a nie nie miastom". – Kiedy w zeszłym roku w grudniu, jako Samorządy dla Polski, w kilkudziesięciu gminach i miastach wyłączyliśmy na godzinę prąd, to wszyscy mówili, że przesadzamy, że bijemy w jakiś niepotrzebny dzwon, a teraz się okaże, że będziemy musieli najprawdopodobniej wyłączać prąd na przykład na pół nocy i będziemy chcieli skoordynować to w całej Polsce, żeby nikt nie był zaskoczony – oznajmił. Jego zdaniem, najprawdopodobniej trzeba będzie od godziny 01:00 do godziny 04:00 albo 05:00 rano wyłączyć oświetlenie miast, ponieważ samorządy nie poradzą sobie ze wszystkimi opłatami.

Ograniczenia w miastach

– Na pewno będą też ograniczenia w komunikacji miejskiej. Aczkolwiek chcielibyśmy na przykład nie ograniczać działania szkół, nie ograniczać działania basenów, bo to jest sprawa zdrowia, bezpieczeństwa nauki pływania. Ale najprostsze rzeczy typu oświetlenie obiektów publicznych itd. już tak – stwierdził prezydenta miasta Sopotu.

– Natomiast my na dzisiaj nie wiemy, gdzie się znajdujemy, bo oficjalne komunikaty z rządu są bardzo sprzeczne. W Trójmieście w tej chwili czekamy na rozstrzygnięcie przetargu na koszty energii elektrycznej. Nie mamy wątpliwości, że to może być 500 – 700 proc. – dodał.

Czytaj też:
Piekarnie i cukiernie na skraju bankructwa. Rachunki w górę nawet o tysiąc procent
Czytaj też:
Wiceminister Zyska: Kto nie gasi światła, robi prezent Putinowi

Źródło: Super Express
 15
Czytaj także