Czego oni od nas chcą?

Czego oni od nas chcą?

Dodano: 4
Lobby LGBT w Kościele – zdjęcie ilustracyjne
Lobby LGBT w Kościele – zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
KRYSTIAN KRATIUK I Wydawać by się mogło, że naturalną drogą dla wyznawców ideologii LGBT byłoby opuszczenie szeregów Kościoła i niezawracanie sobie głowy jego wiarą i nauką.

I rzeczywiście część z nich dokonała oficjalnych lub nieoficjalnych aktów apostazji. Niemała grupa jednak postanowiła zostać, by rozbić katolicką moralność od środka Na wstępie warto przypomnieć za prof. Jackiem Bartyzelem, że – owszem – LGBT jest ideologią. To szczególnie istotne, gdyż od pewnego czasu wyznawcy tejże próbują mamić opinię publiczną, wylewając łzy nad rzekomym „dehumanizowaniem” osób identyfikujących się z którąkolwiek z tych literek. Profesor Bartyzel dwa lata temu na łamach PCh24.pl precyzyjnie wypunktował poglądy i działania aktywistów ruchu występującego pod sztanda rem LGBT, uznając, że z politologicznego punktu widzenia jak najbardziej mogą być oceniane jako ideologiczne, gdyż:

Po pierwsze, stanowią zbiór przekonań niewielkiej grupy o sprecyzowanych interesach, używającej działań politycznych do radykalnej zmiany stosunków prawnych, społecznych i politycznych.

Po drugie, postulaty grupy dotyczą rudymentarnych instytucji społecznych.

Po trzecie, motorem aktywności tej grupy jest wrogość do istniejącego porządku prawnego (w zakresie spraw dotyczących interesów grupy), panującej moralności oraz kultury społecznej.

Po czwarte, grupa wykształciła własny, specyficzny i pseudonaukowy język („nowomowę”).

I wreszcie po piąte, ruch preferuje działania prowokujące i obrażające przekonania moralne i poczucie smaku ogółu społeczeństwa oraz nie stroni od używania przemocy, a przynajmniej jej usprawiedliwiania, oraz domaga się cenzurowania opinii i zachowań nieprzychylnych celom ruchu.

Ruch polegający na promocji ideologii LGBT stanowi dziś w świecie zachodnim najprężniejszy, najbogatszy i odnoszący najwięcej sukcesów spośród wszystkich istniejących tam ruchów społeczno-politycznych. Koryfeusze tej ideologii potrafili przekonać do swoich poglądów liczne rządy państw, wielkie instytucje międzynarodowe, ośrodki kultury masowej i niemasowej, a także najlepiej prosperujące machiny ze świata biznesu. Istnieje jeszcze tylko jedna ważna instytucja utożsamiana ze światem zachodnim, która nie przyznała racji ideologom tego ruchu. To Kościół katolicki. Dlatego to on stanowi dziś główny cel ideologów.

Artykuł został opublikowany w 39/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 4
Czytaj także