Wypij: Czasami pod szczytnym hasłem walki o czyste powietrze, kryją się interesy

Wypij: Czasami pod szczytnym hasłem walki o czyste powietrze, kryją się interesy

Dodano: 
Michał Wypij
Michał Wypij Źródło: PAP / Tomasz Waszczuk
Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, żeby nie dać się zwieść. W naszym interesie jest troska o czyste powietrze, jednak nie możemy być naiwni – mówi poseł koła Porozumienia Michał Wypij w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Unia Europejska forsuje zakaz sprzedaży aut spalinowych, który miałby nastąpić od 2035 roku. Jak pan ocenia ten pomysł?

Michał Wypij: Z całą pewnością to będzie duże wyzwanie. Każda regulacja narzucona odgórnie, a ta ma taki charakter, wzbudza niepokój. Zwłaszcza, że kraje Unii Europejskiej nie rozwijają się w równy sposób. Mamy często różnicę mentalną, czy różne podejście do kwestii związanych z ekologią.

Uważa pan dążenie do jak najbardziej ekologicznych rozwiązań za potrzebne?

Jak najbardziej, jednak jestem zdania, że należy brać pod uwagę okoliczności ekonomiczne i materialne poszczególnych państw. Taka regulacja jest bardzo surowa, a w dzisiejszych czasach jednak trzeba pamiętać, że kwestie ekonomiczne mają znaczenie. Ekologia musi iść w parze z ekonomią, bowiem w przeciwnym wypadku nie uda się niczego osiągnąć. Jest to ogromne wyzwania dla społeczeństw i rządów. Zobaczymy w jaki sposób będzie realizowana ta decyzja przez państwa członkowskie.

Czy w tego typu ekologicznych dążeniach jest więcej troski o środowisko, czy ideologii?

Czasami pod szczytnym hasłem walki o czyste powietrze, kryją się interesy i interesiki. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, żeby nie dać się zwieść. W naszym interesie jest troska o czyste powietrze, jednak nie możemy być naiwni.

Czy wyobraża pan sobie, że za 12 lat mamy w Polsce większość samochodów elektrycznych i każdy posiadacz takiego pojazdu musi go naładować i robi to przez kilka godzin? Dziś tankowanie na stacji trwa kilka minut.

W przypadku nowych technologii musimy wybiegać bardziej w przyszłość, dlatego aż tak przerażony nie jestem. Pamiętam, że dwadzieścia lat temu nigdy bym nie przypuszczał, że wszyscy będziemy dysponować telefonami komórkowymi na takim poziomie jak dziś. Obawiam się jednak odklejonych od rzeczywistości regulacji i możliwości materialnych poszczególnych narodów.

Możemy również w Polsce nie dać rady z budową tak wielu stacji do ładowania pojazdów elektrycznych.

Jesteśmy pracowitym i przedsiębiorczym narodem. Wierzę w naszą kreatywność, dlatego tutaj jestem spokojny.

Czytaj też:
"No nie...". Wpadka na żywo w TVN24
Czytaj też:
Opóźnienia z KPO jednak z winy Brukseli? Zastanawiające doniesienia


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także