Zieloni Khmerzy atakują
  • Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

Zieloni Khmerzy atakują

Dodano: 1
Prezydent RP Andrzej Duda podczas Konferencji COP27 w Szarm el-Szejk
Prezydent RP Andrzej Duda podczas Konferencji COP27 w Szarm el-Szejk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Klimatyści stają się coraz bardziej sfanatyzowani i skrajni.

Podczas szczytu klimatycznego COP 27 w Szarm el-Szejk w Egipcie prezydenta Andrzeja Dudę dopadła polska aktywistka klimatyczna, 21-letnia Dominika Lasota. Trochę ponad dwuminutowa rozmowa odbyła się na korytarzu i była raczej spokojna. Nie było oczywiście mowy o żadnym porozumieniu czy uzgodnieniu stanowisk. Obie strony wyraziły swoje życzenia co do tego, jak powinna wyglądać rzeczywistość. Dominika Lasota oznajmiła, że chciałaby, żeby kryzysu klimatycznego nie było, i że to jej życzenie właściwie jest w dużej mierze spełnione, bo rzekomy kryzys istnieje głównie w głowach osób takich jak ona. Pan prezydent z kolei wyraził życzenie, żeby na nizinach było ciepło, a w górach zimno (może to mieć jakiś związek z pasją narciarską głowy państwa). Tu już bywa różnie, ale sytuacja nie jest beznadziejna. Po tej owocnej wymianie zdań wszyscy udali się do swoich zadań, a pani Lasota wrzuciła do mediów społecznościowych film ze spotkania z panem prezydentem.

Wiele osób zadawało sobie pytanie, w jaki sposób pani Lasota dostała się do egipskiego kurortu. Jako szczera i oddana towarzyszka z obozu klimatystycznego powinna była dojechać na rowerku, ale niestety, takiej determinacji nie wykazała. Przez kilka dni podróżowała pociągami i autobusami przez Europę, po czym ostatni etap pokonała samolotem. Wobec tak niefrasobliwego namnożenia śladu węglowego miejmy nadzieję, że wracała wpław. Choć uważna analiza mediów społecznościowych pani Lasoty (znajdziemy tam zresztą cały zestaw obowiązkowy, czyli m.in. strajk kobiet albo zachwyt nad szczepieniami przeciw COVID) nie daje tutaj raczej wielkich nadziei. Jej konto na Instagramie pełne jest zdjęć z różnych wydarzeń w różnych miejscach świata, nie ma natomiast zdjęć dokumentujących, że aktywistka docierała tam wszędzie rowerkiem bądź żaglówką. Mało tego – znajdziemy nawet fotografię z 2018 r., na której pani Lasota radośnie pozuje na Lotnisku Chopina w Warszawie, szykując się do odlotu na miesięczne wakacje. Cóż, być może było to, jeszcze zanim młoda bojowniczka o klimat doznała oświecenia i przyswoiła sobie „flygskam”, czyli wynaleziony w Szwecji i propagowany przez Gretę Thunberg „wstyd przed lataniem”.

Całość dostępna jest w 46/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 1
Czytaj także