Suwerenna Polska i suwerenność Polski
  • Marek JurekAutor:Marek Jurek

Suwerenna Polska i suwerenność Polski

Dodano: 
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Jaką politykę podejmie nowa partia Zbigniewa Ziobry?
Potrzeba powołania partii suwerenności rysowała się już od dawna. Do naruszeń traktatowych praw Polski dochodziło coraz częściej, a wprowadzenie mechanizmu „praworządność za pieniądze” podważyło je całkowicie. Od tej pory korzystanie z suwerennych uprawnień Rzeczypospolitej zostało poddane „mechanizmowi warunkowości”. Może być wykonywane warunkowo, w granicach przyzwolenia władz Unii Europejskiej. To niejedyny aspekt rosnącego uzależnienia. Za zgodę na zaciąganie wspólnotowych długów czy nakładanie europejskich podatków na państwa płacić będą jeszcze nasze wnuki, gdy skończy się już rozwój sponsorowany, a zacznie się spłata odsetek od „sponsoringu”.

Najwyższa pora, żeby Polsce wskazać kierunek przeciwny do realizowanych od lat „obowiązków dostosowawczych”. Przekształcenie Solidarnej Polski w Suwerenną Polskę doskonale się więc wpisuje w tę potrzebę. Wyjaśnienia natomiast wymaga sprawa polityki, którą Suwerenna Polska podejmie. Istnieje bowiem obawa, że będzie się ograniczać do dość jałowej reprezentacji niezadowolenia wyborców PiS z decyzji PiS, do gestów służących poprawie ich wyborczego samopoczucia. Taka polityka może oczywiście mieć pewne, ograniczone konsekwencje praktyczne. Nawet polityka pozorowana wymaga działań, przynajmniej pozorowanych. Ale nie oznacza to jeszcze rzeczywistej walki o deklarowane cele. Żeby to lepiej wyjaśnić, warto użyć porównania militarnego. Symbolem zaangażowania pozornego, udawania walki, której się nie prowadzi, stała się w naszej narodowej pamięci francuska drôle de guerre, „dziwna wojna” między jesienią 1939 a wiosną 1940 r. Francuzi bowiem, nudząc się w okopach, przez ponad pół roku (abstrahuję tu od miniofensywy w Zagłębiu Saary) czekali cierpliwie na niemieckie majowe uderzenie. W tym czasie odbywali oczywiście patrole, dochodziło do sporadycznych wymian ognia, w których zginęło kilkuset żołnierzy. Abstrahując od wojny – dla ich rodzin stanowiło to oczywistą tragedię. Ale dla losów wojny w 1939 r. i później nie miało istotnego znaczenia.

Proste akty suwerenne

Kongresy inauguracyjne czy konwencje denominacyjne mają oczywiście swoją poetykę. Minister Ziobro odrzucił „dalsze ustępstwa, bo te się zawsze źle kończą”, a minister Jaki wezwał, by „wywalczyć” zmiany traktatowe, i obiecał, że Suwerenna Polska „walczyć” będzie. Ale nie było jasne, na czym ta „walka” ma polegać.

Cały artykuł dostępny jest w 20/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także