Ale nie są. Nad jego praktycznym znaczeniem można się zastanowić na kanwie wyników badania pamięci historycznej młodego pokolenia, wykonanego na zlecenie IPN, a przywołanego już krótko przeze mnie w poprzednim felietonie na tych łamach. Przypomnę tylko, że w badaniu przeprowadzono analizę odpowiedzi ankietowych reprezentatywnej grupy 6 tys. osób: nauczycieli historii, uczniów szkół średnich oraz Polaków powyżej 20. roku życia, celem zbadania w takim kontekście postaw młodych ludzi (uczniów) wobec przeszłości.
Wyniki ukazują niewątpliwie skutki oddziaływania edukacji szkolnej – lub też luk w niej występujących. Oto kilka szczegółów. Najpierw: odpowiedź na pytanie o główne źródło wiedzy historycznej (respondenci mogli podać najwyżej trzy takie źródła).
Zostań współwłaścicielem Do Rzeczy S.A.
Wolność słowa ma wartość – także giełdową!
Czas na inwestycję mija 31 maja – kup akcje już dziś.
Szczegóły:
dorzeczy.pl/gielda
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.