DEKAMERONKI NA SOBOTĘ II Śledzę od początku niepożądane odczyny pocovidowe, czyli to, jak reset pandemiczny przeorał obyczaje.
Zwłaszcza dylematy tożsamościowe zalegały gdzieś przy dnie społecznego bajora, ale COVID-19 wstrząsnął stawem i wszystko się podniosło, zamulając nie gęstością, ale mętnością całość akwenu. Człowiek często już myśli w swej naiwnej pysze, że dalej już nie można posunąć się w absurdach, lecz wciąż jest zaskakiwany pukaniem od dołu dna antycywilizacyjnego szaleństwa. Głupota jest nieodgadniona, bo wykracza poza rozum, a ten jednak każe trzymać się wyobraźnią jeśli już nie realiów, to chociaż logiki.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.