Holland: Gdyby głosowały tylko kobiety, partie prawicowe nie miałyby szans

Holland: Gdyby głosowały tylko kobiety, partie prawicowe nie miałyby szans

Dodano: 
Reżyser Agnieszka Holland
Reżyser Agnieszka Holland Źródło: PAP / Piotr Nowak
W rozmowie z niemieckim dziennikiem reżyser Agnieszka Holland stwierdziła, że gdyby w Polsce głosowały tylko kobiety, partie prawicowe nie miałyby szans

Holland udzieliła wywiadu "Sueddeutsche Zeitung". Zapytano ją m. in. o jesienne wybory parlamentarne w Polsce. "Gdyby tylko kobiety głosowały w wyborach, partie prawicowe nie miałyby szans" – podkreśliła reżyser.

Przypomnijmy, że podczas niedawnego Campusu Polska Przyszłości, Agnieszka Holland została zapytana przez jednego z uczestników o jej własny pomysł, czyli odebranie mężczyznom prawa głosu. – To był bardzo kontrowersyjny pomysł, zgadzam się, ale jakże inspirujący – powiedziała. – To nie jest tak, że chciałabym wam to koledzy odebrać na wieczność albo na stulecia czy tysiąclecia – jak to się stało z prawami wyborczymi kobiet, w końcu mamy je od bardzo niedawna – mówiła Holland. I dodała, że – tak, odebrałaby mężczyznom prawa wyborcze na 12 lat, czyli na trzy kadencje parlamentu.

Holland o referendum

"SZ" zapytał też reżyser o kwestię referendum. Zapowiedziała też, że 15 października będzie głosować w wyborach do Sejmu i Senatu, a potem "upewni się, że zostanie odnotowane, iż nie brała udziału w referendum". "Bo tego chce rząd: żeby wyglądało na to, że każdy, kto idzie na wybory do parlamentu, wziął również udział w referendum. Byłby to bardzo wysoki odsetek osób, do których normalnie by nie dotarli. Ale jeśli nie weźmiesz udziału w referendum, wszyscy zobaczą, że jesteś przeciwko rządowi. To referendum łamie tajność wyborów" – powiedziała Agnieszka Holland.

Ziobro: Niemcy mają od tego Agnieszkę Holland

"Zielona granica" Agnieszki Holland trafi do kin 22 września. Według zapowiedzi, to opowieść o tym, że każdy z nas może nieoczekiwanie znaleźć się w sytuacji granicznej i dokonywać wyborów pomiędzy dobrem a złem. Patrząc po zwiastunie, wydaje się jednak, że film, zgodnie z przewidywaniami, idealnie wpisze się w liberalno-lewicową opowieść o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

W rozmowie z "Newsweekiem" Holland stwierdziła, że jeśli opozycji nie uda się odsunąć PiS od władzy, to po wyborach mogą "film zniszczyć".

– Nie. Zaczęłam zbierać materiały, relacje. Dużo czytałam i rozmawiałam z ludźmi, którzy tam jeździli. Po Usnarzu, gdzie straż nie wpuściła uchodźców [sic!] i nie dopuściła do nich opieki medycznej, pomocy humanitarnej, gdzie miały miejsce pierwsze pushbacki, zrozumiałam, że na granicy powstaje obóz ćwiczeniowy okrucieństwa. W moim przekonaniu była to decyzja czysto polityczna – mówiła.

Jej zdaniem PiS chciało za pomocą imigrantów wywołać strach w społeczeństwie oraz przetestować służby - sprawdzić, czy wykonają powierzony rozkaz.

Do słów Holland odniósł się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. "W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland…"– napisał polityk na portalu X.

Czytaj też:
Szokujące słowa Jandy. "Moim zdaniem moja matka umarła przez PiS"
Czytaj też:
6 mln wyświetleń wideo w cztery dni. "PiS rządzi na YouTube"

Źródło: Deutsche Welle / "SZ"/X/"Newsweek"
Czytaj także