Miedwiediew: Działania Polski mogą doprowadzić do upadku UE

Miedwiediew: Działania Polski mogą doprowadzić do upadku UE

Dodano: 
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier RosjiŹródło:PAP/EPA / YULIA ZYRYANOVA / SPUTNIK POOL
Unia Europejska może upaść w wyniku działań Polski – uważa Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji.

"Słabo skrywana nienawiść rozwiniętej części Unii Europejskiej do Polski, Polaków, a w szczególności PiS, będzie się nadal utrzymywać i pogarszać ich stosunki z rozwiniętymi krajami Europy (przede wszystkim Niemcami i Francją)" – napisał Miedwiediew na łamach rządowego dziennika "Rossijskaja Gazieta".

Jego zdaniem "obecnie czołowe państwa UE uważają polskie władze za złośliwych parobków, którzy egoistycznie wykorzystują wszystkie swoje instytucje wyłącznie do własnych, partykularnych celów i nie wnoszą nic do europejskiej skarbonki".

"A po rozpoczęciu specjalnej operacji wojskowej (tak władze Rosji nazywają inwazję na Ukrainę - red.), kiedy Polska przywłaszczyła sobie chwałę zaciekłego obrońcy umierającej Ukrainy i głównego sojusznika USA w regionie, ta opinia tylko się umocniła" – przekonuje Miedwiediew.

"Można przypuszczać, że w dłuższej perspektywie przyczyni się to do destabilizacji samej struktury UE, aż do pełnowymiarowego konfliktu w «przyjaznej» rodzinie europejskiej, a nawet upadku Unii Europejskiej na skutek działań Polski" – cytuje byłego prezydenta Rosji agencja TASS.

Według niego Polska nadal pozostaje "historycznym przegranym", "państwem podwórkowym", które w rozwoju poważnie pozostaje w tyle za wiodącymi krajami Europy Zachodniej. I dodaje, że "znaczny napływ ukraińskich uchodźców i lekkomyślne odrzucenie rosyjskich zasobów energetycznych będą w dalszym ciągu pogarszać sytuację społeczno-gospodarczą (państwa polskiego - red.) i uderzać w kieszenie milionów zwykłych Polaków".

Polska na celowniku

Miedwiediew regularnie wspomina o Polsce. W rocznicę inwazji na Ukrainę napisał w internecie, że Rosja musi dotrzeć do Polski, aby odeprzeć zagrożenie z Kijowa, w przeciwnym razie siły ukraińskie ponownie "sprowokują światowy konflikt".

Oskarżył też Polskę o "zdradę europejskich interesów" z powodu tego, że Polska i kraje bałtyckie popierają stanowisko USA wobec wojny na Ukrainie.

Ponadto Miedwiediew twierdził, że Warszawa "ogłosiła rozbiór Ukrainy" i czeka na moment, by zająć jej tereny. Podobne oświadczenie złożył szef rosyjskiego wywiadu zagranicznego Siergiej Naryszkin.

Ostatni raz Miedwiediew groził atakiem na Polskę po ogłoszeniu, że nasz kraj przekaże Ukrainie myśliwce MiG-29. Ostrzegł, że jakakolwiek pomoc dla Kijowa w zakresie samolotów bojowych, w tym konserwacja i naprawa, będzie traktowana jako "bezpośrednie wejście NATO do wojny z Rosją". Zaznaczył, że w takim przypadku to Polska będzie priorytetem dla Rosji.

– Jeżeli wyobrazimy sobie, że dostarczane w przyszłości samoloty NATO będą obsługiwane przez ich wojsko na terenie jakiejś zarośniętej Polski, (…) będzie to bezpośrednie wejście atlantystów do wojny z Rosją, ze wszystkimi tego konsekwencjami – oświadczył.

Kim jest Dmitrij Miedwiediew?

58-letni Dmitrij Miedwiediew, obecnie wiceszef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, w latach 2008-2012 zastąpił Władimira Putina na stanowisku prezydenta Rosji, kiedy ten musiał przenieść się na fotel premiera z powodu ograniczeń kadencji. Następnie Miedwiediew "pozwolił" Putinowi odzyskać prezydenturę i przez osiem lat był premierem.

Podczas swojej prezydentury Miedwiediew był powszechnie postrzegany jako bardziej liberalny w porównaniu z Putinem, ale po inwazji Rosji na Ukrainę mocno zaostrzył swoją retorykę wobec Zachodu.

Czytaj też:
"Jakiś idiota Morawiecki", "Polska przestanie istnieć". Miedwiediew wpadł w furię

Opracował: Damian Cygan
Źródło: TASS / Moscow Times / BBC
Czytaj także