Tabasco na choince
  • Wojciech CejrowskiAutor:Wojciech Cejrowski

Tabasco na choince

Dodano: 
Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski Źródło: PAP / Marcin Obara
Korespondencja z USA II Miałem raz taką choinkę, która z daleka wyglądała normalnie, ale gdy podszedłeś bliżej, okazywało się, że lampki to małe buteleczki Tabasco, do tego obok bombek wiszą też prawdziwe butelki z sosem, gotowe do spożycia.

Przyszła Mama i zaczyna wybrzydzać: – Synu! To jest Boże Narodzenie, a nie karnawał w knajpie. Choinka ma być symbolem na cześć i chwałę Dzieciątka, a nie sosu Tabasco. To jest choinka na BOŻE Narodzenie, a nie ozdoba sklepowa! Zrób z tym coś, bo nie przyjdę do ciebie na Wigilię. Poszedłem z tym do proboszcza, a on mi mówi, żebym ustawił pod choinką szopkę i wtedy będę na teologicznym legalu. Zdobycie szopki tuż przed Wigilią – zadanie karkołomne, więc ruszyliśmy na kościelny strych. Zbieranina rupieci, których wyrzucić się nie da, bo poświęcone lub mają na sobie symbole religijne – trzeba by spalić, a spalić się nikomu nie chciało, więc leży. Pogrzebaliśmy i proboszcz odkopał starą, przedwojenną szopkę, czyli kolekcję kilku figur z malowanego gipsu. Była mocno zniszczona i już jej nie wystawiał w kościele, ale dla mnie urocza, bo mi przypominała chłopięce lata. Trzej królowie mieli połamanego wielbłąda, a św. Józef nie miał ręki. – Tego Józefa bez ręki może nie stawiaj, bo się Mama znowu zezłości – powiedział proboszcz.

Całość dostępna jest w 51/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także