Tadajewski kontra dziennikarz Onetu. "Wszystkie wyroki obnażają jego paranoje"

Tadajewski kontra dziennikarz Onetu. "Wszystkie wyroki obnażają jego paranoje"

Dodano: 
Radosław Tadajewski
Radosław Tadajewski Źródło:PAP / Szymon Łaszewski
Radosław Tadajewski odpowiedział na artykuł dziennikarza Onetu Jacka Harłukowicza. "Niemal każdy miesiąc przynosi kolejne wyroki. Wszystkie obnażające jego paranoje" – wskazał biznesmen.

Portal Onet.pl stwierdził, że firmy kontrolowane przez biznesmena Radosława Tadajewskiego zarobiły w czasach rządów PiS blisko 6 mln zł na współpracy z Orlenem. Chodzi o agencje HyperCrew i Publicon Services, a także firmę należącą do żony Tadajewskiego, w której on sam zajmował stanowisko prezesa. "W ciągu całych rządów Zjednoczonej Prawicy związane z Tadajewskim podmioty z różnych kontrolowanych przez państwo źródeł otrzymały co najmniej 63 mln zł" – podano w tekście, którego autorem jest Jacek Harłukowicz.

"Niemal każdy miesiąc przynosi kolejne wyroki"

"Mój osobisty biograf Jacek Harłukowicz znowu publikuje remix starych tekstów, co do prawdziwości których sądy i prokuratury wypowiadały się już nie raz. Tłumaczyć to można chyba tylko trawiącą go od lat chorobą. Wszystkich wyroków dot. kolegi Jacka nigdy nie liczyłem, ale chyba będę musiał, tym bardziej, że niemal każdy miesiąc przynosi kolejne. Wszystkie obnażające jego paranoje" – napisał na portalu X Radosław Tadajewski.

"O większości kwot płynących rzekomo z Orlenu w latach 2016-2023 nie wiem nic. Głównie dlatego, że stanowiły one niemal niezauważalną cząstkę przychodów opisywanych firm, które pracują przede wszystkim dla największych firm z UE i USA" – dodał.

twitter

Wpis Radosława Tadajewskiego polubił m.in. dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak. "Jadczak lajkuje wpis, w którym opisano luźne podejście do faktów dziennikarza Onetu Harłukowicza" – zauważył na platformie X dziennikarz Marcin Dobski.

twitter

Tadajewski: Sąd orzekł, co jest politycznym kłamstwem

Niedawno Onet opublikował kolejny artykuł wymierzony w kampanię #StopRussiaNow i Radosława Tadajewskiego. W odpowiedzi autor projektu przypomniał, co w tej sprawie orzekł sąd.

Jak się okazuje, w sprawie z powództwa Radosława Tadajewskiego przeciwko pozwanemu redaktorowi naczelnemu portalu Onet.pl sąd nakazał publikację sprostowania. Chodziło o treści, które znalazły się w artykule "Człowiek cienia. Jak biznesmen, który ma CBA na karku, zarabia na rządowej kampanii przeciwko Rosji" z 28 lutego 2023 r. "Sąd orzekł, co jest prawdą, a co politycznym kłamstwem" – oświadczył w mediach społecznościowych Tadajewski.

We wspomnianym tekście podano wiele nieprawdziwych informacji, m.in. dotyczących źródeł finansowania, powiązań spółek czy koneksji politycznych.

Międzynarodową akcję #StopRussiaNow zainicjował w 2022 r. polski rząd, aby poruszyć sumienia Europy Zachodniej ws. wojny na Ukrainie. Zgodnie z założeniami, akcja #StopRussiaNow miała przyczynić się do tego, żeby "Europa nie była Europą obojętności, bezradności i porażki, ale była Europą zwycięską".

Czytaj też:
Ziobro reaguje na "sensacje" Onetu. "Goebbels mógłby się od nich uczyć"
Czytaj też:
Mec. Lewandowski obnaża "sensacje" Onetu. "Fundusz mógł udzielić tego wsparcia"

Czytaj także