Obrzydliwe słowa wiceministra. Szeptycki przeszedł samego siebie?

Obrzydliwe słowa wiceministra. Szeptycki przeszedł samego siebie?

Dodano: 
Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki / Flagi UPA i Ukrainy
Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki / Flagi UPA i Ukrainy Źródło: PAP / Art Service / PAP, EPA, MYKOLA TYS
Według wiceministra Andrzeja Szeptyckiego UPA "to byli tacy trochę ukraińscy Żołnierze Niezłomni". To okropne zestawienie to nie jedyna zdumiewająca wypowiedź polityka Polski 2050 w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

W audycji na antenie TOK FM prowadzący Jacek Żakowski rozprawiał z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego Andrzejem Szeptyckim z Polski 2050 o stosunkach polsko-ukraińskich w tym o "polskim kolonializmie". W pewnym momencie dziennikarz zapytał, "czego my nie rozumiemy w relacjach polsko-ukraińskich, że to tak wybuchło?". Chodzi o kolejne przypadki gloryfikacji OUN-UPA na Ukrainie, które stały się tak ewidentne, że napisały o nich nawet media głównego nurtu w Polsce.

"Bohaterowie UPA". Wiceminister Szeptycki: Nerwowa, szkodliwa, nadmierna reakcja Polski

– Myślę, że jedna rzecz to jest ten element kolonialny czy postkolonialny, o którym pan wspomniał. Trochę taki Robinson i Piętaszek – powiedział minister. – To znaczy takie przekonanie, przekonanie Polski i Polaków do 2022 roku, że jesteśmy od Ukrainy lepsi, bo nam lepiej poszło – wyraził swoją opinię.

Jego zdaniem Polsce faktycznie poszło lepiej w ostatnim okresie. – Bo po 1989 roku z wielu powodów nam szło dużo lepiej. To się wpisywało w te dawniejsze zaszłości, w to przekonanie "polskie pany, ukraińskie czy ruskie chamy". Natomiast to budzi również reakcję tego "Piętaszka" – czyli Ukrainy – który na wszelkie takie sygnały reaguje w sposób ostry, czasem ostrzejszy niż może by warto. I to się w ten sposób nakręca – kontynuował, przedstawiając swoją perspektywę.

Szeptycki podkreślił, że w relacjach polsko-ukraińskich już wcześniej miały miejsce rozmaite zgrzyty. – To znaczy po zrywie takim wolnościowym, niepodległościowym Ukrainy, który Polska bardzo wspiera, Ukraina buduje, rozbudowuje swoją tożsamość narodową, wykorzystując do tego również UPA, która ma w Polsce taką percepcję, jaką ma, z powodu Zbrodni Wołyńskiej i to się kończy z kolei bardzo taką nerwową, nadmierną, szkodliwą dla relacji polsko-ukraińskich reakcją Polski. Czyli najpierw nieprzemyślana decyzja, myślę, strony ukraińskiej, potem bardzo nerwowa reakcja Polski – powiedział polityk Polski 2050.

"Ukraińscy żołnierze niezłomni"

Żakowski zwrócił uwagę, że Polacy postrzegają OUN-UPA przede wszystkim przez pryzmat Rzezi Wołyńskiej i pytał, co takiego w niej jest, że "Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium".

– UPA to była formacja, która niezależnie od tego, o czym pan mówi, o Zbrodni Wołyńskiej, walczyła o niepodległość Ukrainy. Walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami. I to była taka walka beznadziejna – odpowiedział Szeptycki.

To byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni –nawiązując nazwą do polskiego podziemia antykomunistycznego, które jednak nie prowadziły rzezi ludności cywilnej, jak UPA. – Grzegorz Motyka w swojej historii UPA ciągnie historię Ukraińskiej Powstańczej Armii do roku 1960, kiedy bodajże wyłapano czy rozbito ostatnią jednoosobową jednostkę UPA. Ludzie, którzy- jak mówię walczyli w warunkach beznadziejnych, długo, konsekwentnie. To punkt, do którego Ukraińcy walczący z Rosją od 2014 roku mogą się w naturalny sposób w naturalny sposób odwołać – powiedział Andrzej Szeptycki.

Z kolei redakcja wPolityce.pl przypomniała, również powołując się na Grzegorza Motykę, że tak się składa, że UPA wymordowała co najmniej trzykrotnie więcej ludności polskiej w Galicji i na Wołyniu, niż tych Sowietów.

Czytaj też:
Michalkiewicz: Decyzję Zełenskiego powinniśmy rozpatrywać w tym świetle
Czytaj też:
Polacy zorientowali się na kogo płacą? "Prawda ma to do siebie, że wychodzi na jaw"

Źródło: Tok FM / wPolityce.pl / X
Czytaj także