Putin odniósł się do listu Zełenskiego. "Rambo: Pierwsza krew"

Putin odniósł się do listu Zełenskiego. "Rambo: Pierwsza krew"

Dodano: 
Władimir Putin, prezydent Rosji
Władimir Putin, prezydent Rosji Źródło: Wikimedia Commons / Kremlin.ru
Prezydent Putin poinformował, że zapoznał się z treścią listu otwartego prezydenta Zełenskiego z wezwaniem do zawarcia rozejmu, negocjacji i ustanowienia pokoju.

Do listu opublikowanego przez Wołodymyra Zełenskiego Władimir Putin odniósł się w piątek na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Prezydent Federacji Rosyjskiej powiedział, że nie będzie zwracał się do "autorów listu", których określił mianem "miłośników gatunku epistolarnego". Oznajmił natomiast, że swoje słowa skieruje do rosyjskich żołnierzy walczących na froncie. – Chcę powiedzieć: towarzysze żołnierze i marynarze, towarzysze podoficerowie i podchorąży, towarzysze oficerowie, admirałowie i generałowie, cały kraj patrzy na was, cały kraj jest z was dumny i ma dla was nadzieję. Pracujcie, bracia! – mówił.

– Jeśli chodzi o działania wojenne, wychodzimy z założenia, że się zakończą. I oczywiście zakończą się, gdy osiągniemy nasze cele – powtórzył Putin.

Putin: Zełenski tworzy atmosferę, w której nie da się w ogóle odbyć spotkań twarzą w twarz?

Następnie prezydent Rosji ustosunkował się do kilku fragmentów listu, które szerzej zacytował Polsat News. – Autor listu wspomniał o moim wieku – powiedział prezydent Federacji Rosyjskiej. – Co mogę powiedzieć? Oczywiście, każdy powinien myśleć o wieku. Ale wydaje mi się, że wielu innych polityków w moim wieku również pełni swoje funkcje. Niektórzy są ode mnie starsi – powiedział włodarz Kremla.

Putin odniósł się także do słów Zełenskiego o swoim 26-letnim okresie władzy w Rosji. – Zwrócił uwagę na czas sprawowania władzy (...) Musimy chodzić, nie bać się chodzić do urn i zawsze działać w ramach prawa. Bo jeśli utrzymuje się władzę poza ramami konstytucji, nazywa się to uzurpacją władzy, to jest przestępstwo – powiedział.

Ocenił też, że przejście Zełenskiego do "publicznej dyskusji" z nim jest błędem. – Daje mi to możliwość i prawo mówić rzeczy, o których niewiele osób wie lub których nikt w ogóle nie wie – twierdził Putin.

Rosjanin powiedział, że jakiś czas temu zgłosił się do niego "jeden z przedstawicieli rosyjskich środowisk biznesowych" z informacją, że rozmawiał z prezydentem Ukrainy w Kijowie. Za jego pośrednictwem prezydent Ukrainy miał się zwrócić z prośbą o spotkanie. Putin zaznaczył, że nie jest temu przeciwny, jednak na ten moment, jak stwierdził, nie ma to sensu. W jego ocenie, Zełenski dąży do spotkania, by przerwać ofensywę rosyjskich wojsk.

Putin stwierdził też, że list Zełenskiego ma "nieuprzejmy" charakter. – Co to ma być? Czy to sposób na stworzenie warunków do osobistych spotkań i negocjacji? A może tworzy atmosferę, w której nie da się w ogóle odbyć spotkań twarzą w twarz? – pytał.

Atak na rezydencję w Wałdaju. "Nic osobistego"

Putin nawiązał również do fragmentu listu, w którym prezydent Ukrainy poruszył temat wysłania dronów na jego rezydencję w Wałdaju z nocy z 28 na 29 grudnia 2025 r. – Jeśli chodzi o rezydencję czy paradę, to dla mnie nic osobistego. Przekazali nam później informacje i tym razem powiedzieli, że "wiedzieliśmy, że nie ma pana w rezydencji" i tak dalej. Dlaczego to robią, to już inna kwestia – relacjonował Putin.

Polityk usiłował przekonywać, że strona rosyjska stara się znaleźć pokojowe rozwiązanie konfliktu. Oznajmił też, że nadal będzie dążył do "denacjonalizacji Ukrainy". Przy okazji przypomniał o ponownych ceremoniach pogrzebowych zbrodniarzy OUN/UPA odbywających się lub planowanych na Ukrainie i w tym kontekście o Rzezi Wołyńskiej.

Prezydent Rosji nawiązał do pochodzenia Wołodymyra Zełenskiego. – Obecny przywódca reżimu w Kijowie jest Żydem. Jego dziadek, który walczył z nazizmem, prawdopodobnie przewraca się w grobie – dodał.

"Strój Rambo"

Putin mówił również o reprymendzie jednego z dziennikarzy w Białym Domu 28 lutego ubiegłego roku wobec stroju Wołodymyra Zełenskiego. – Wszyscy widzieliśmy, jak Donald, na oczach całego świata, był zaangażowany w edukację autora tego listu, wskazał na dress code. Widzicie, prezentowanie się (w stylu) "Rambo: Pierwsza krew" może być gdzieś stosowne, ale nie wszędzie – ironizował.

Prezydent Rosji nawiązał też do sankcji nakładanych na jego kraj, twierdząc, że są one bardziej szkodliwe dla państw, które je nakładają, niż dla samej Rosji.

Czytaj też:
Zełenski napisał do Putina. Błyskawiczna reakcja Donalda Trumpa
Czytaj też:
W Rumunii eksplodował dron. Wiadomo, do której strony należał

Źródło: Polsat News
Czytaj także