Na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu prezydent Rosji Władimir Putin odniósł się do sprawy narastającego na Ukrainie kultu OUN-UPA z jej przywódcą Stepanem Banderą na czele.
Państwowy pochówek Melnyka. Putin: Wszyscy widzieli
– Po co denazyfikacja Ukrainy? Słuchajcie, drodzy koledzy, wszyscy to widzieli, ale prawie nikt o tym nie mówi. Weźmy na przykład ponowny pochówek nazistów i nacjonalistów, którzy eksterminowali Żydów, Polaków i Rosjan w Ukrainie podczas II wojny światowej. Ilu? Myślę, że w Ukrainie zgładzono jeden milion Żydów. Milion niewinnych ludzi – mówił Putin. – A teraz w Ukrainie ich szczątki zostały ponownie pochowane z honorami wojskowymi i salutami jako bohaterowie Ukrainy. Tylko Polska zareagowała ospale. Izrael był jeszcze bardziej ospały. Wszyscy próbują to ignorować – ocenił.
Prezydent Rosji nawiązał do pochodzenia Wołodymyra Zełenskiego. – Obecny przywódca reżimu w Kijowie jest Żydem. Jego dziadek, który walczył z nazizmem, prawdopodobnie przewraca się w grobie – dodał.
Z kolei rzecznik prasowa Maria Zacharowa powiedziała, że polskie władze musiały wcześniej wiedzieć o tym, że władze w Kijowie gloryfikują "kolaborantów, którzy w rzeczywistości zabijali Polaków podczas II wojny światowej". Jak mówiła, jest to opisane w literaturze, a nazewnictwo związane w nazizmem pojawia się w ukraińskich jednostkach wojskowych od dawna.
Gloryfikacja UPA na Ukrainie. Temat pojawił się w mediach głównego nurtu
W polskiej przestrzeni publicznej sprawa banderyzacji na Ukrainie stała się głośna po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" wojsk Ukrainy. To nie pierwszy taki przypadek. Część jednostek wojskowych na Ukrainie nosi nazwy związane z UPA i nazistowskimi Niemcami np. Oskarem Dirlewangerem.
25 maja na Narodowym Cmentarzu Wojskowym Ukrainy pochowano prochy jednego z przywódców OUN UPA – zbrodniarza Andrija Melnyka. W państwowym pogrzebie wziął udział prezydent Zełenski. Zapowiedziana została także możliwość państwowego pochówku Stepana Bandery.
Strona ukraińska zaznacza, że żadna z tych decyzji nie jest wymierzona w Polskę i przypomina jednocześnie swoją narrację symetryzmu wobec ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W naszym kraju wskazuje się m.in., że ciężko wyobrazić sobie, by np. Niemcy miały dziś urządzać państwowe pogrzeby dla Göringa, Himmlera czy innych narodowosocjalistycznych zbrodniarzy.
Czytaj też:
Lisicki: Ukraiński nacjonalizm dostrzeżony w Polsce. Ziemkiewicz: Zełenski działa świadomieCzytaj też:
Kosiniak-Kamysz apeluje do Zełenskiego: Nie potrzebujecie patronów, którzy dzielą sojuszników
