Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że będzie wnioskował o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. To reakcja na decyzję ukraińskiego prezydenta o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA". – Prezydent Ukrainy nadaniem ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA" dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie. Oceniam tę decyzję bardzo krytycznie – powiedział Karol Nawrocki.
Budanow w Polsce. Chodzi o gloryfikację UPA
To właśnie w tej sprawie do Polski przybyła delegacja z Ukrainy. W piątek po południu ukazał się rządowy komunikat.
Czytamy w nim, że "sprawa nadania jednej z jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do «bohaterów UPA» oraz ukraińskie propozycje rozwiązania tej sytuacji były głównymi tematami rozmów sekretarza stanu Marcina Bosackiego z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryłem Budanowem. Spotkanie odbyło się na prośbę strony ukraińskiej. Generałowi Budanowowi towarzyszyli jego zastępcy: Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia".
Bosacki przekazał stanowisko rządu
"Minister Bosacki przedstawił polskie stanowisko, podkreślając, że decyzja prezydenta Ukrainy wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Minister zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu" – poinformowano w komunikacie.
Jak zaznaczono, istotnym punktem agendy było również podsumowanie bieżących działań wojennych i sytuacji na linii frontu w kontekście dalszych scenariuszy dyplomatycznych oraz warunków rozmów pokojowych.
"Minister Bosacki i generał Budanow potwierdzili strategiczny charakter współpracy polsko-ukraińskiej oraz jej znaczenie w obliczu wyzwań związanych z bezpieczeństwem regionu i trwającą agresją Rosji przeciwko Ukrainie" – dodano.
Czytaj też:
Polacy zorientowali się na kogo płacą? "Prawda ma to do siebie, że wychodzi na jaw"Czytaj też:
Tusk: Zrozumiałem zupełnie reakcję prezydentaCzytaj też:
Kosiniak-Kamysz apeluje do Zełenskiego: Nie potrzebujecie patronów, którzy dzielą sojuszników
