Jak donosi Politico w piątek Budapeszt opóźnił przedłużenie sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską. Węgry domagają się od Ukrainy ponownego otwarcia rurociągów i umożliwienia przepływu rosyjskiego gazu przez kontynent.
Działaniami Orbana jest oburzony premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu zamieścił ostry wpis w tej sprawie w mediach społecznościowych.
"Jeśli Viktor Orban rzeczywiście zablokuje europejskie sankcje w kluczowym momencie wojny, będzie absolutnie jasne, że w tej wielkiej grze o bezpieczeństwo i przyszłość Europy gra w drużynie Putina, a nie w naszej. Ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu" – napisał premier w X.
Szijjarto: Agent Sorosa
Do tych słów odniósł się już szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó, który określił premiera Polski mianem "agenta Sorosa".
"Dla agenta Sorosa może to być trudne do zrozumienia, ale jeśli chodzi o "drużyny", to my gramy w węgierskiej. Dlatego bronimy węgierskich interesów. Dla nas na pierwszym miejscu są Węgry!" – stwierdził Szijjártó.
W obronie szefa polskiego rządu stanął wówczas Radosław Sikorski. "George Soros nie płacił za studia Donalda na mojej uczelni w Oksfordzie, ale za studia Viktora" – stwierdził szef polskiego MSZ.
Sankcje na Rosję? Potrzebna jednomyślność
Aby zapadła decyzja o przedłużeniu sankcji na dane państwo, wymagana jest jednomyślna zgoda wszystkich 27 krajów członkowskich Unii Europejskiej.
Kolejne zaplanowanie w sprawie ewentualnego przedłużenia sankcji na Rosję odbędzie się 31 stycznia br.
Wcześniej premier Węgier Viktor Orban apelował o zniesienie sankcji. Jak podkreślał polityk, ograniczenia szkodzą europejskiej gospodarce. – Nadszedł czas, aby wyrzucić sankcje za okno i ustanowić stosunki z Rosją wolne od sankcji – oświadczył.
Zdaniem premiera Węgier Brukseli może zająć "kilka miesięcy", zanim zmieni zdanie w sprawie rosyjskich sankcji. W jego ocenie Unia Europejska "powinna otrzeźwieć". Orban uważa, że aby osiągnąć cele węgierskiej polityki gospodarczej, niezbędny jest pokój, a wtedy "będziemy musieli rozprawić się z Ukrainą, na którą obecnie patrzymy jedynie przez okulary wojny".
Premier Węgier argumentował że Ukraina stanowi poważne zagrożenie gospodarcze dla Europy i dlatego potrzebne są środki ochronne, aby nie zaszkodzić węgierskiemu i polskiemu rolnictwu.
Czytaj też:
Rosyjskie MSZ o groźbach Tuska: Oto przykład zachodniej demokracjiCzytaj też:
Inauguracja Trumpa. Orban: Nawet słońce w Brukseli będzie świecić inaczej