Generalnie nie jestem zwolennikiem czepiania się elementów wyglądu. Sam przypominam złośliwego gnoma i doskonale rozumiem, że na wygląd wpływ ma się ograniczony i to czy wygląda się tak, czy inaczej, nie świadczy o tym, jakim się jest człowiekiem. Ale.
Wybory prezydenckie są w jakimś sensie „konkursem piękności”. W ogóle sprawy wizerunkowe w polityce są istotne, ale w wyborach prezydenckich wyjątkowo. Nie, nie chcę powiedzieć, że wyłącznie i ciągle mam nadzieję, że nawet nie głównie, ale są. Oczywiście politycy nie powinni tego publicznie przyznawać, a szczególnie kiedy mówią o własnych kandydatach, bo mogą ich postawić w niezręcznej sytuacji, jak Jarosław Kaczyński, który powiedział w Radio Maryja, że kandydat „musi być młody, wysoki, okazały, przystojny”. No, ale trudno mu nie odmówić w tym zakresie racji. To ma znaczenie.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
