Rosja z pozoru wydaje się monolitem, zarządzanym twardą ręką przez nieznoszącego sprzeciwu dyktatora. W rzeczywistości pod tym dywanem toczy się walka buldogów, zabiegających o dostęp do ucha Putina. Jedna z osi wewnętrznego sporu przebiega między Rosją muzułmańską a Rosją nacjonalistyczną. Oficjalnie górą jest ta pierwsza. Propaganda imperium podkreśla jego wielonarodowy charakter i doniosłą rolę islamu jako jednej z kilku (obok prawosławia, buddyzmu i judaizmu) tradycyjnych religii dla rdzennych mieszkańców terytorium państwa. Jednak coraz bardziej do głosu dochodzą radykalni nacjonaliści, pozycjonujący się „na prawo od Putina” i otwarcie sprzeciwiający się islamizacji Rosji. Ich główną siłą jest, powstała w 2020 r., „Russkaja Obszczina” – „Ruska Wspólnota”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

