W poniedziałek – w związku z przypadającym 23 lutego Międzynarodowym Dniem Walki z Depresją – w dzienniku "Rzeczpospolita" pojawił się tekst, którego autor – Jacek Nizinkiewicz – napisał, że Szymon Hołownia zmaga się z depresją. "Wie to jego otoczenie, mówił to swoim bliskim, współpracownikom oraz przyjaciołom. Z kilku niezależnych źródeł wiem, że Hołownia od miesięcy leczy się. Stąd też ograniczona aktywność medialna i śladowa aktywność publiczna" – czytamy.
"Nie choruję na depresję, zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły" – poinformował za pośrednictwem platformy X Hołownia. Polityk podkreślił, że dziennikarz nie kontaktował się z nim przed publikacją tekstu.
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" przeprasza
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński przyznał, że gazeta popełniła błąd. "Nie usprawiedliwia nas intencja, by w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją podjąć ten ważny problem i napisać, że problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotyczyć również osób z pierwszych stron gazet. (...) Przepraszam Szymona Hołownię oraz Czytelników za publikację, która nie powinna mieć miejsca. Wyciągamy z tej sytuacji wnioski, by zapobiec podobnym błędom w przyszłości. Marszałka Szymona Hołownię przeprosiłem już osobiście" – przekazał.
Z kolei Nizinkiewicz oświadczył, że próbował skontaktować się z wicemarszałkiem Sejmu, ale ten nie odpisywał, nie odbierał i nie oddzwaniał. – Myślałem, że Szymon Hołownia zareaguje bardziej pozytywnie. Nie spodziewałem się ataku – stwierdził.
Hołownia: Chętnie spotkam się przy kawie
Wieczorem były lider Polski 2050 opublikował kolejny wpis. "Dziękuję wszystkim za życzenia zdrowia. Przeprosiny redaktora Szułdrzyńskiego w imieniu »Rzeczpospolitej« oczywiście przyjmuję, nie żywię urazy" – napisał Hołownia.
"Z redaktorem Nizinkiewiczem chętnie spotkam się zaś przy kawie, wytłumaczę dlaczego nie wolno z nie swoich chorób robić clickbaitu, z jakim ryzykiem wiąże się to dla tego, kto może nie mieć już siły. Chcę wierzyć, że nie było złej woli, że zabrakło po prostu wrażliwości" – wskazał. "Niech moja dzisiejsza przygoda będzie wołaniem o nią do nas wszystkich" – skwitował.
Czytaj też:
"Obrzydliwa metoda niszczenia człowieka". Cenckiewicz: Znam jąCzytaj też:
NIL reaguje na tekst o Hołowni. Apeluje do mediów i organów państwaCzytaj też:
Zandberg: Dziwicie się, że dziennikarz "ujawnia" chorobę na podstawie plotek?
